Znaczenie etyki w polityce nie jest tylko teoretyczne. Odzwierciedla autentyczne dylematy, problemy i konflikty związane ze sprawowaniem władzy i lansowaną przez polityków kulturą polityczną. Jest niezwykle potrzebna teraz, w dobie relatywizmu wartości i presji na skuteczność działania za wszelką cenę. Jeśli przez politykę rozumiemy nie tylko taktykę, strategię, lecz także dobro publiczne, to tutaj zawarty jest element etyki, która to dobro wyznacza.

Stosunki międzyludzkie, także na płaszczyźnie polityki, zawsze oceniane są w kategoriach dobra i zła. Bez tego polityka jest farsą, narzędziem służącym wąskiej grupie społecznej.

Etyka i polityka w ujęciu klasycznym

Postrzeganie polityki jako dziedziny na wskroś etycznej zawdzięczamy Arystotelesowi. Jego dzieła „Etyka Nikomachejska” oraz „Polityka” stanowią istotny wzorzec i punkt odniesienia dla etycznej refleksji nad polityką.

Polityka to stworzenie odpowiedniego porządku w państwie, porządku praw i obyczajów, który ma pozytywnie wpływać na kształtowanie się wśród członków wspólnoty pożądanych zachowań i nawyków. Głównym zadaniem tak rozumianej polityki jest więc troska o doskonalenie etyczne obywateli. Funkcja wychowawcza ma odgrywać rolę zasadniczą.

Arystoteles uważał, że nie etyka, lecz polityka zajmuje się najwyższym dobrem człowieka. To ona, mając za swój przedmiot i cel dobro całej wspólnoty, jest wiedzą ogólniejszą i bardziej podstawową. Etyka stanowi jedynie część polityki, tę część, która odnosi się do dobra jednostki. Bez swego szerszego, czyli właśnie politycznego kontekstu, jest czymś niepełnym i abstrakcyjnym, ponieważ człowiek jest z natury istotą społeczną i zawsze jest członkiem jakiejś wspólnoty.

Dwa światy

W dzisiejszym świecie etyka i polityka to dwa różne światy. O ile postępowanie moralne oznacza zasadniczo skierowanie ku dobru, o tyle działanie polityczne kojarzy się ze wszystkim, co najgorsze. Klasa polityczna (z powodu niektórych reprezentantów) kompromituje się. Nie tylko postępuje nieetycznie, lecz również próbuje nobilitowac występki. To, co na poziomie zwykłych stosunków międzyludzkich uchodzi powszechnie za negatywne, na poziomie polityki przedstawiane jest często jako cnota i powód do dumy i chwały.

Działalność polityczna jest dziś coraz częściej postrzegana jako gra, która ma prowadzić do przejęcia władzy i utrzymania jej jak najdłużej. Takie działania oczywiście wcale nie muszą być nieetyczne. Przeciwnie, jeśli zdobycie władzy i jak najdłuższe rządzenie jakiejś ekipy sprzyja rozwojowi kraju i społeczeństwu i realizowane jest zgodnie z dominującym w danym społeczeństwie systemem wartości, to nie powinno ono budzić zastrzeżeń.

Gorzej, gdy nie towarzyszy temu działaniu nie tylko wyczucie obyczaju, uczciwość, przyzwoitość i odpowiedzialność, ale też całkowity brak motywacji działania na rzecz dobra wspólnego, brak wrażliwości etycznej, a czasem nawet ignorancja i buta. Dlaczego tak jest?

Niszczycielska doktryna

Na pragmatykę skuteczności polityki często wpływa doktryna makiawelizmu. Charakteryzuje się ona kardynalną zasadą – cel uświęca środki. Doktryna ta głosi, że dobra i skuteczna polityka to działalność nastawiona na osiągnięcie celów, które niestety nie mają nic wspólnego z moralnością. Dopuszcza wykorzystywanie podstępu, przemocy, obłudy, cynizmu, przewartościowań, braku skrupułów w dążeniu do ich osiągnięcia. Polityk musi działać skutecznie, nawet niemoralnie, powinien wykorzystywać socjotechniczne reguły manipulowania jednostkami dla realizacji swoich zadań. Liczy się tylko zwycięstwo.

Makiawelizm stosowany był w XIX i XX wieku przez despotów i reżimy polityczne. Niestety śladowo ma również zastosowanie współcześnie. Jak pokazują minione miesiące, ma tendencję do ujawniania się wówczas, gdy politycy chcą za wszelką cenę utrzymać władzę i zaczynają działać, nie licząc się z jakimikolwiek normami. Zaczynają manipulować informacją i uruchamiają działania marketingowe, odwołując się do haseł populistycznych lub haseł nawiązujących do idei ładu społecznego, poprawy losu i bezpieczeństwa obywateli.

Działania takie charakteryzują się najczęściej demagogicznym wyrachowaniem, odwołują się do emocjonalnych resentymentów, obaw i nadziei. Chodzi o skuteczne omamienie społeczeństwa dla uzyskania poparcia. Wszyscy pamiętamy rządy PO i PSL-u. Oszustwa, skandale, korupcja, przekręty, brak zasad etycznych i moralnych, wzbogacanie się kosztem Polski i Polaków. Dzisiaj, mając świadomość jak wyglądała polityka poprzedników, można śmiało stwierdzić, że aby pracować dla dobra wspólnego, wcale nie trzeba cudów. Wystarczy przestać kraść i dbać o rozwój polskiej wspólnoty.

Według badaczy zajmujących się inteligencją na poziomie społecznym, Richarda Lynna, brytyjskiego psychologa oraz Tatu Vanhanena, fińskiego politologa, którzy przebadali poziom inteligencji ludności ponad 80 krajów świata, inteligencja Polaków kształtuje się na ósmej pozycji na świecie. Polacy należą do najbardziej inteligentnych narodów świata.

I w tym jest nadzieja, że potrafią rozróżnić ziarno od plew.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here