Jak pomóc młodym ludziom, którzy wpadają w uzależnienie?

Jak skutecznie chronić dzieci i młodzież przed dopalaczami?

W ubiegłym roku znowelizowano ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawę o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Dzięki wchodzącym w życie przepisom walka z dopalaczami stała się skuteczniejsza, niż była dotychczas. Za samo posiadanie znacznych ilości dopalaczy grozi kara nawet do trzech lat więzienia, a za handel nimi do dwunastu lat. Oprócz surowych kar ważna jest też profilaktyka, akcje informacyjne, pomoc psychoterapeutów i lekarzy, uświadamianie o zagrożeniu w szkołach i w domu.

Bardzo cenny projekt profilaktyczny – „Dopalaczom mówimy NIE” – realizuje obecnie Dolnośląskie Centrum Zdrowia Psychicznego wspólnie z Urzędem Marszałkowskim.

– Idea projektu powstała z potrzeby nagłośnienia problemu funkcjonowania na rynku narkotykowym na terenie naszego województwa nowych substancji psychoaktywnych potocznie zwanych dopalaczami, które w dalszym ciągu zabijają młodych ludzi. Jeżeli ktoś będzie potrzebował pomocy, to proszę, żeby z niej skorzystał – mówi Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Wszelkie kampanie społeczne ostrzegające młodych ludzi przed konsekwencjami zażywania dopalaczy są bezcenne. Są to jednak środki doraźne. Co zrobić, żeby uchronić nasze dzieci przed zagrożeniem nie tylko dopalaczami, ale w ogóle substancjami psychoaktywnymi? Tu jest przede wszystkim rola rodziców, którzy muszą się zaangażować w zdobywanie wiedzy na temat problemu. Muszą zdawać sobie sprawę, czym są narkotyki i substancje stymulujące – jak działają. Po czym poznać, że dziecko jest „po spożyciu”? Czym jest uzależnienie? Gdzie przebiega granica między sporadycznym zażywaniem a uzależnieniem? Ta wiedza pomoże im konstruktywnie działać w ochronie dziecka oraz gdy pojawi się zagrożenie. Jej brak przyczynia się do tego, że przechodząc obok wyraźnych objawów, nie zauważają ich.

Gorzej jest z internetem, który kusi substancjami psychoaktywnymi. Czy można nad tym zapanować? Znalezienie strony, na której można kupić dowolny dopalacz, jest dziecinnie proste. Gorzej z namierzeniem jej autora. Handlarze korzystają z usług profesjonalnych informatyków, umieszczają witryny na serwerach poza Europą i skutecznie kodują dostęp do danych. – Wychwalają „substancje”, zapewniają, że „gwarantują udaną zabawę”. Nazywają narkotyki „produktem kolekcjonerskim” nieprzeznaczonym do spożycia przez ludzi lub „odczynnikami chemicznymi” do zabawy w alchemika.

W reklamie czeskiego sklepu internetowgo czytamy:

„Nasz sklep z dopalaczami oferuje tylko legalne środki czyszczące i research chemicals (odczynniki chemiczne do zastosowania laboratoryjnego).Oferowane produkty służą tylko do celów kolekcjonerskich. Produkty z działu Research Chemicals to substancje laboratoryjne. Są to odczynniki chemiczne, które mają zastosowanie tylko w laboratorium, przy wykonywaniu różnego rodzaju doświadczeniach. Nasze specyfiki to wyjątkowa i czysta mieszanka, tzw. esencja dopalacza. Produkty przygotowane z myślą o kolekcjonerach takich substancji. Naszymi najlepszymi specjałami są mefedron 4-mmc i 3-mmc. Niestety prawo w Polsce zabranie sprzedaży tej substancji. A to dlatego, że niektórzy kolekcjonerzy wykorzystywali ją jako środek pobudzający”.

Ale już dalej informują, że mogą legalnie przesłać nawet zakazane substancje:

„Paczki z dopalaczami, pakowane są w sposób dyskretny. Nie musisz się obawiać, że inny kolekcjoner zobaczy i pozazdrości Ci zawartości. Jeśli chcesz być bardziej anonimowy, polecamy wysyłki przez paczkomat”.

A na kolejnych stronach już całkowicie odkrywają karty:

„W naszym sklepie online z dopalaczami kupisz najnowsze wydania dopalaczy w formie liquidu do e-papierosa. Już teraz możesz bez zbędnego przypału zabuchać w domu, w pracy czy na spacerze. Na życzenie klienta możemy wysłać dopalaczowy liquid bez etykietki. Maksymalna wydajność dopalaczowych liquidów sprawia, że mniejsza ilość czynnej substancji powoduje większy efekt niż standardowe wydania dopalaczy”.

Stanowczość władzy spowodowała zamknięcie tysięcy sklepów z dopalaczami. Ale handel szybko przeniósł się w przestrzeń wirtualną. Dlatego dzisiaj należy wyciągnąć wnioski i po raz kolejny zmienić przepisy prawa, tak by umożliwiły służbom skuteczniejszą walkę z handlującymi dopalaczami przez internet. Bo ta sfera wymyka się wszelkim regulacjom. Jest co prawda zapis w ustawie, który nakazuje dostawcy internetu blokować takie strony, jednak z praktyki widać, że jest on mało skuteczny.

Trzeba uderzyć w bezwzględnych dilerów, czerpiących ogromne zyski z tego procederu. Priorytetem dla policji, sanepidu, służb celnych i granicznych powinna być walka z producentami i sprzedawcami środków odurzających. A także rygorystyczna kontrola importerów i skuteczne blokowanie stron oferujących te substancje. Niezwykle ważna jest też edukacja. Ale musi ona być prowadzona przez rząd, samorząd szkoły i rodziców.

Być może wtedy, wspólnym wysiłkiem, uda się ochronić młodych ludzi przed utratą zdrowia i życia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here