Nie wszyscy jednak potrafią ten szczególny czas uszanować. Coraz częściej pojawiają się ludzie i całe grupy, które próbują zepsuć nam te radosne chwile. Przekonują, że powinniśmy obchodzić Boże Narodzenie bez Boga. Jest to niedorzeczne. Co w takim razie mielibyśmy świętować?

Apogeum absurdu

Pseudoartyści, celebryci potępiają tradycję, nie podobają im choinki, które nawet wśród niewierzącej części liberalnych Holendrów stanowią niezbędny element świątecznych dekoracji. Biadolą nad losem ryb, które są podstawą wigilijnej kolacji ale nie przeszkadza im mordowanie dzieci w łonie matek. Dawno przekroczyli granice absurdu, nawet tego nie zauważając.

Niestety te narzekania przynoszą niepożądane efekty. Kontestacja sensu świąt posuwa się dalej. Mam być dobry czy szalechetny tylko dlatego, że w święta wypada? – zastanawiają się bardziej na podatni na niby nowoczesną, lewicową propagandę.

A przecież nie dlatego chcemy być lepsi, bo wypada. Po prostu w tym szczególnym czasie mamy naturalną chęć dzielenia się dobrocią z innymi. Są jednak ludzi, którzy nie myślą o innych. Przez nich te święta nie dla każdego będą radosne.

Bezduszna prezydent i bezdomni łodzianie

Lokatorzy walących się łódzkich kamienic spędzą święta w hostelu, bez możliwości zrobienia kolacji wigilijnej. Już od miesiąca mieszkają w ciasnych pokojach, mając przy sobie ledwie kilka najpotrzebniejszych rzeczy. Reszta ich dobytku trafiła na przechowanie do magazynu. Nie wiadomo, ile czasu jeszcze tam spędzą. Tymczasem w Łodzi stoi mnóstwo pustych wyremontowanych mieszkań, są i całe kamienice. Ale prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i jej urzędnicy nie mają najmnieszych skrupułów. Wolą, żeby te mieszkania stały bezużyteczne, choć wiedzą, że łodzianie z grożacych zwaleniem kamienic nie mają się gdzie podziać.

Warto przypomnieć, że rządząca Łodzią od ośmiu lat Hanna Zdanowska podpisała deklarację przyjęcia do Łodzi dużej grupy imigrantów w ramach tzw. relokacji. Gdzie chciała ich umieścić skoro nie ma miejsca dla samych łodzian? – pytali zrozpaczeni mieszkańcy. Ale prezydent Łodzi w ogóle nie chciała z nimi rozmawiać. Część łodzian w obawie przed ponurymi świętami w hostelu postanowiła pozostać w walących się kamienicach. Kto będzie odpowiedzialny, jeśli wydarzy się jakaś tragedia?

Wymiar niesprawiedliwosci

Niemiły prezent dostał pod choinkę warszawski społecznik Jan Śpiewak. Podobnie jak ja przed rokem został ukarany z art. 212 KK, stanął w obronie innych. Sąd najwyraźniej tego nie dostrzegł. Uznał, iż naruszył dobra córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Rok wcześniej Sąd Okręgowy w Łodzi w procesie za zamkniętymi drzwiami ukarał mnie za rzekome pomówienie syndyka masy upadłościowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście” w Łodzi. Byłam winna, bo w imieniu krzywdzonych spółdzielców ośmieliłam się złożyć na niego skargę do sędzi komisarz. Zrobiłam to w trybie przewidzianym prawem. Zaszkodziło mi też i to, że skargi podpisałam jako asystent społeczny Marszałka Seniora ś.p. Kornela Morawieckiego. Chęć odwetu „nadzwyczajnej kasty” było widać gołym okiem. Uzasadnienie wyroku oczywiście utajniono.

Paradoksalne, że sześć lat od wykrycia, udokumentowania i ujawnienia przeze mnie gigantycznej afery związanej z nieprawidłowym obrotem gruntami, przekazywanymi z bonifikatą spółdzielniom mieszkaniowym, ze stratą ok 100 mln zł, tylko ja zostałam ukarana. Prezesi spółdzielni, urzędnicy miejscy, deweloperzy nie ponieśli żadnych konsekwencji, choć niektórzy z nich mieli postawione zarzuty.

Łaska a wina

Rolę dobrego Anioła Stróża w tej sytuacji może odegrać Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, gdyby skorzystał z prawa łaski. Problem w tym, że ułaskawić można osobę, która popełniła przestępstwo. A ani ja, ani Jan Śpiewak nie złamaliśmy prawa. Paragraf 212 kk został bezczelnie wykorzystany do zamknięcia nam, społecznikom ust.

W tej sytuacji, wobec bezmiaru niesprawiedliwości wniosłam skargę nadzwyczajną i czekam na jej rozpatrzenie. Jestem gotowa wykazać w Strasburgu, do czego zdolne są polskie sądy. To będzie konkretny argument w dyskusji o polskich sądach Tym bardziej, że uzasadnienia moich wygranych procesów z czyścicielami kamienic pozostają w ogromnej sprzeczności z tym, co zrobił sąd za zamkniętymi drzwiami w ostatniej rozprawie.

Dobre życzenia

Przed nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia liczę na jakieś opamiętanie. Nigdy nie jest za późno, aby stać się dobrym! Życzę refleksji prezydent Łodzi, jej urzędnikom, niesprawiedliwym sędziom. Poszkodowanym mieszkańcom walących się kamienic w Łodzi życzę, aby mimo wszystko te dni były pełne Wiary, Nadziei i Miłości, w Nowym Roku, żeby znaleźli wymarzony dach nad głową.

Rządzącym – mądrych decyzji, a nam wszystkim wszelkiego dobra, ciepła i rodzinnej atmosfery przy świątecznym stole. Nie zapominajmy o tych, którzy odeszli. Nie będzie ich obok, ale duchem i sercem będą z nami. Tak jak ś.p. Kornel Morawiecki założyciel i wieloletni redaktor naczelny tej gazety.

Wspomnijmy Go i wspomóżmy modlitwą w ten świąteczny czas!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here