Za nami rok 2019. Jak podsumowałby Pan ten czas?

Był to ciężki rok. Rok podwójnych wyborów: parlamentarnych i europejskich. Obu wygranych przez Zjednoczoną Prawicę, aczkolwiek nie w obu wypadkach w ten sam sposób. W parlamentarnych nie wszędzie i nie zawsze uzyskała satysfakcjonujący wynik. Z czego to wynika? Ze zmęczenia, z przesilenia? Tego nie wiem. Rok ciężki również pod względem wprowadzenia znaczących ustaw gospodarczych, różnego rodzaju istotnych projektów. Po części były to projekty społecznościowe, zmierzające do wyrównania szans.

Co było najważniejsze z tych wszystkich przedsięwzięć i dlaczego?

Moim zdaniem najważniejsze były propozycje zmian gospodarczych, w tym obniżenia podatków i ZUS, jak również ustawa o Powszechnych Planach Kapitałowych. Emeryci byli od wielu lat zaniedbywani. Emerytury pozostają w dużej dysproporcji do tego jak zarabiają osoby pracujące. Wszelkie próby poprawy systemu emerytalnego przez poprzednie rządy okazały się nietrafione a likwidacja OFE i przeniesienie części środków tam zgromadzonych za czasów rządu premiera Tuska wpłynęło na sytuację rynków kapitałowych, finansów, na giełdę, gdzie nastąpiła stagnacja. Obecne dobre wyniku niektórych Spółek Skarbu Państwa świadczą o ich rozwoju. Ale czy to wytarczy?

Jaki ten rok był dla Krakowa?

Przy władzy została ekipa sprawująca władzę już uprzednio. Tak, jak wcześniej na to, co działo się w Krakowie, duży wpływ miał układ polityczno-biznesowy, tak teraz, po pewnych zmianach, po zauważeniu tego przez pewnych polityków, zaczęło się kruszenie tego układu. Funkcjonował przez całe lata i teraz już praktycznie nie istnieje. Wnioski z tego wyciągnął Prezydent Miasta, ale też niektórzy politycy, zarówno opcji rządzącej, jak i opozycji; Mówiono o tak zwanej ośmiornicy krakowskiej, za wiedzę o której wiele osób w Małopolsce zapłaciło kłopotami osobistymi.

Miniony rok był okresem, w którym podjęto decyzje o modernizacji części ulic, co też spotkało się z dużą krytyką. Oczywiście, wiemy, że trzeba remontować, ale tak, żeby zapewnić funkcjonalność miastu. Kraków, jako jedno z pierwszych miast, rozpoczął batalię w walce ze smogiem. Nałożyły się na to również działania rządowe, program „Czyste Powietrze”, jednak samo miasto podjęło szereg działań związanych z ograniczeniem emisji zanieczyszczeń. Na dzień dzisiejszy te działania nie są jeszcze wystarczające, wszystkie one rozkładają się na pracę wieloletnią, ale sam proces się rozpoczął i sądzę, że będzie kontynuowany.

Należy też wspomnieć o Hucie im. Sendzimira, która kiedyś została sprzedana Mittalowi. W drugiej połowie roku, po wyborach, podjęto decyzję o wygaszeniu wielkiego pieca, który wcześniej był remontowany. Stanowi to zagrożenie dla wielu miejsc pracy a nowoczesne miasto to nie tylko miasto czyste i bez smogu, ale także miasto, w którym istnieją duże, nowoczesne i dobrze zarządzane zakłady pracy. Historia Nowej Huty wskazuje, że ta część przemysłowa i surowcowa winna funkcjonować z korzyścią dla miasta i społeczeństwa.

Ale czy teraz nie płacimy za to, że kiedyś bez pomysłu zbudowano hutę w miejscu bez dostępu do bazy surowcowej? Nie jest to pokłosie niepoważnych decyzji sprzed kilkudziesięciu lat?

Decyzja o budowie kombinatu na terenach czarnoziemów, bez bazy surowcowej na pewno była decyzją polityczną, jedną z wielu w tym okresie. Powstał wielki zakład pracy, który w swoim czasie zatrudniał kilkadziesiąt tysięcy osób. Jak dalej będzie funkcjonował? Myślę, że nawet jeśli popełniono błąd w lokalizacji to huta zajmuje zbyt duży teren, zbyt wielu ludzi jest tam zatrudnionych i przez całe lata zbyt duże środki zostały przeznaczone. Jednak czy jest to wystarczajacy powód, żeby kombinat przekreślić jedną decyzją. Dobrze, że na zaproszenie Prezydenta Miasta został zwołany okrągły stół w tej sprawie.

Do jakich konkluzji doszły strony?

W spotkaniu uczestniczyli wszyscy zainteresowani funkcjonowaniem zakładu. Strona rządowa zaprezentowała swoje działania zmierzające do poprawy sytuacji przemysłu stalowego. Poprawa dotyczyć miałaby kwestii: cen energii, emisji CO2, ochrony rynku stali. Działania zostały zaprezentowane przez panią minister Emilewicz. Natomiast ze strony zarządu Mittalu nie padła wyraźna deklaracja, że wielki piec zostanie uruchomiony. Nie zamknięto jednak definitywnie tej możliwości. Wręcz powiedziano, że otworzyła się mała furtka i należy, być może, oczekiwać uruchomienia pieca wiosną. Istotne argumenty podnosiła strona związkowa mówiąc o utracie wykwalifikowanej kadry, o kłopotach spółki związanych z ewentualnym późniejszym zatrudnieniem pracowników. W ostatnich dniach w przestrzeni medialnej pojawiła się informacja o ponownym uruchomieniu wielkiego pieca. Przyjmujemy tę decyzję z satysfakcją, gdyż jest ona zbieżna z oczekiwaniami wielu stron. Liczymy, że uruchomienie wielkiego pieca będzie miało charakter trwały.

Wracając do tematu wyborów, jakie są szanse na zmianę w Krakowie?

Myślę, że w Krakowie podstawą zmiany nie jest kwestia obsady personalnej czy partyjnej, ale wyraźne wyciągnięcie wniosków, że potrzebny jest rozdział instytucji funkcjonujących w tym mieście, instytucji, które tworzą prawo, które decydują, aby układy i naciski biznesowe nie miały wpływu na całe miasto i decyzje polityków.

Co w Krakowie zawiodło ze strony Zjednoczonej Prawicy?

Na to powinni odpowiedzieć sobie politycy partii, które uczestniczyły w tych wyborach i które nie uzyskały takiego wyniku, którego można było oczekiwać. Na pewno należałoby zwrócić uwagę na dobór osób na listach wyborczych. Niestety, obserwując te listy mogliśmy dostrzec, że nie znalazło się na nich dostatecznie dużo dobrych nazwisk.

A jak ocenia Pan kolejną kadencję Jacka Majchrowskiego?

Przede wszystkim gratuluję wyboru. Pan prezydent chyba wyciągnął wnioski z potknięć i problemów, które się pojawiły w mieście, a o których wspominałem wcześniej. Jeśli będzie zwracał uwagę na konkretne kwestie i wdrażał zasady bezpiecznego zarządzania to można uznać tę kadencję za udaną.

W roku 2019 pożegnaliśmy marszałka Kornela Morawickiego. Prosiłbym o krótkie wspomnienie jego osoby.

Znacząca dla mnie i dla nas wszystkich, była śmierć Kornela Morawieckiego, przywódcy Solidarności Walczącej. Pożegnaliśmy go godnie. Prowadziłem działalność opozycyjną w ramach różnych organizacji, począwszy od NZS-u, przez FMW, do Solidarności, Solidarności Rolników, ale najbliższa pod względem poglądów była mi Solidarność Walcząca. Po 89. roku tworzyłem z Kornelem Partię Wolności, prowadziliśmy wspólnie działalność partyjną przez wiele lat. Odejście Kornela była trudne, ponieważ był wzorem dla naszych działań. Działań, które zmierzały do porozumienia, nie wykluczania nikogo, budowania mostów. W różnej formie, w ramach różnych grup ten program należy kontynuować.

Co czeka nas w roku 2020?

Oczywiście wybory prezydenckie i, niestety, część decyzji politycznych, które są wymagane i powinny zostać podjęte. Priorytetem dla Zjednoczonej Prawicy jest zwycięstwo Andrzeja Dudy, Jest to ważne, ponieważ prezydent gwarantuje zmiany, które powinny następować. Owszem, bardzo dobrze, że nastąpiły wpływy do budżetu z tytułu ściągalności VAT-u, ale to jest za mało. Z przyjętych założeń część jest jednorazowa i w przyszłym roku może już nie mieć miejsca. Już teraz należy prognozować, jakie mechanizmy uruchomić, aby nastąpiło zmniejszenie kosztów. Może po wyborach prezydenckich należałoby rozważyć reformę administracji rządowej i sposobu zarządzania majątkiem państwa. Są to nie tylko spółki, ale także nieruchomości, grunty w użytkowaniu wieczystym, budynki i inne obiekty, które powinny być właściwie zagospodarowane i przynosić dochód a dzisiaj tak nie jest. Należałoby też zacząć pracę nad gruntowną modernizacją systemu podatkowego.

Proszę jeszcze, przy okazji, opowiedzieć o stowarzyszeniu, które Pan powołał.

Wizja nowoczesnego państwa, która będzie nawiązywać do najlepszych wzorców innych państw Unii Europejskiej, to państwo, które realizuje określone zadania przez administrację rządową, w którym znaczenie mają również samorządy, dobrze zarządzane. Mamy w Małopolsce przykłady samorządów, które mają kredyty w parabankach, samorządów zadłużonych. Na ten moment ten problem jest zamiatany pod dywan, ale kiedyś będzie trzeba się nad nim pochylić. Kolejnym segmentem są organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, które mogą realizować wyznaczone zadania rządowe, własnym wysiłkiem, wysiłkiem sponsorów czy przy wsparciu budżetu. Tak jest w przypadku stowarzyszenia o nazwie Nasz Kraków. Ma to być coś w rodzaju politycznego think tanku, który wymuszałby na organach administracji i samorządu, zmiany polityczne idące w kierunku pożądanym przez obywateli i społeczeństwo.

27 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here