Koronawirus na Świecie

All countries
227,906,006
Zakażeni
Updated on 17 September 2021 11:16
All countries
202,866,393
Ozdrowieńcy
Updated on 17 September 2021 11:16
All countries
4,685,661
Zgony
Updated on 17 September 2021 11:16

Koronawirus na Świecie

All countries
227,906,006
Potwierdzone
Updated on 17 September 2021 11:16
All countries
202,866,393
Wyzdrowiało
Updated on 17 September 2021 11:16
All countries
4,685,661
Zgony
Updated on 17 September 2021 11:16

Niemiecki pacjent- Aleksandra Polewska – Wianecka

Mija właśnie 75. rocznica wyzwolenia KL Dachau, obozu, który nie tylko zaczął funkcjonować jako pierwszy, ale również uznawany był przez nazistów za obóz wzorcowy. Otwarto go już w marcu 1933 roku i do wybuchu II wojny światowej osadzano w nim głównie przeciwników politycznych Hitlera, w tym m.in. komunistów. Od grudnia 1940 roku niemieckie władze w Berlinie zdecydowały o koncentracji wszystkich osób duchownych znajdujących się do tej pory w różnych obozach koncentracyjnych w jednym – KL Dachau. Stał się on od tego momentu w III Rzeszy centrum więzienia aresztowanych księży. Z ogólnej liczby 2720 duchownych zanotowanych w aktach obozowych 95 proc. było księżmi Kościoła katolickiego. Około 2/3 uwięzionych duchownych stanowili księża, zakonnicy i seminarzyści z Polski. W 1940 roku aresztowani polscy duchowni postanowili zawierzyć swoje losy św. Józefowi.

Krytyczne chwile

Regularnie modlili się za pośrednictwem świętego z Nazaretu o ocalenie i powrót do domu. Zwracali się do niego jako do tego, który niegdyś uratował małego Jezusa przed Herodem. Wierzyli, że teraz ochroni ich przed ziejącym nienawiścią władcą III Rzeszy. Jak czytamy w spisanych relacjach byłych więźniów Dachau, również świeckich, na pomoc św. Józefa więźniowie obozu mogli liczyć także w codziennych trudach.

Wiosną 1945 roku wojna miała się ku końcowi, jednak więźniowie Dachau wcale nie byli pewni czy dożyją wyzwolenia. Ks. biskup Franciszek Korszyński, w swej głośnej, acz nieco zapomnianej już książce Jasne promienie w Dachau, tak opisuje tamte wydarzenia: „Nadeszły dla nas krytyczne chwile w kwietniu 1945 roku, kiedy to władze obozowe, chcąc zastosować się do polecenia Himmlera, iż żaden więzień nie może wpaść żywy w ręce nieprzyjaciela, na różny sposób usiłowały nas zniszczyć. Pomimo iż czyniły to w tajemnicy przed nami, rozmaicie maskując swe niecne zamiary, to jednak wiedzieliśmy o tym, zdawaliśmy sobie sprawę z grożącego nam niebezpieczeństwa, a jednocześnie rozumieliśmy dobrze, iż nikt z ludzi nie może przyjść nam ze skuteczną pomocą, że nikt od śmierci nas nie zachowa, chyba sam Bóg. (…) Wrócono wtedy do myśli oddania się w opiekę kaliskiemu św. Józefowi, by za jego przemożnym orędownictwem uzyskać od Boga cud wyzwolenia. (…) Codziennie wieczorem, przez dziewięć dni, zbieraliśmy się (…) i wspólnie modliliśmy do św. Józefa, prosząc nie o co innego, lecz o cud wyzwolenia. Wiedzieliśmy bowiem, że tylko cudem możemy być zachowani przy życiu i wyprowadzeni z obozu. Nowennę tę zakończono 22 kwietnia, w uroczystość Opieki św. Józefa, w niedzielę, i w tym też dniu, stosownie do powziętej uprzednio uchwały, dokonano uroczystego aktu oddania się kaliskiemu św. Józefowi”.

Rozkaz Himmlera

W połowie kwietnia Himmler, przewidując przybycie do Dachau wojsk amerykańskich, wysłał do komendanta obozu depeszę następującej treści: „Poddanie obozu nieprzyjacielowi jest nie do pomyślenia. Cały obóz należy natychmiast ewakuować. Żaden więzień nie może wpaść żywy w ręce nieprzyjaciela”. Krótko później Himmler potwierdził ten rozkaz w drugiej depeszy z instrukcją, że w razie konieczności komendant KL Dachau jest upoważniony do uśmiercenia wszystkich więźniów obozu bombami gazowymi. Do użycia bomb miało dojść 29 kwietnia 1945 roku o 21.00. Dzień wcześniej jednak, komendant KL Dachau, postanowił zignorować rozkaz Himmlera, informując o tym obozową administrację. Zebrał wszystkich w swoim gabinecie i oznajmił, że obóz należy przekazać aliantom w stanie nienaruszonym za pośrednictwem przedstawiciela Czerwonego Krzyża. W zarządzie obozu powstał rozłam. Spora część obozowych esesmanów, przebrawszy się w cywilne ubrania lub nawet obozowe pasiaki, nocą z 28 na 29 kwietnia, opuściła samowolnie obóz rozpraszając się po okolicy. W KL Dachau pozostało 130 uzbrojonych osób gotowych spełnić wolę Himmlera.

5 km do Dachau

W sobotę, 28 kwietnia, 42. Dywizja Piechoty amerykańskiej, znaną jako „Rainbow”, czyli „Tęcza” przemieszczała się z Monachium w kierunku miasta Furth. Wojskowy młody lekarz, Alvin Weinstein zwrócił uwagę na mijany drogowskaz z napisem „Dachau 5 km”. Drogowskaz przykuł jego uwagę, bo słyszał kiedyś o tej miejscowości. Dwa lata wcześniej, jako stażysta w nowojorskim szpitalu opiekował się pacjentem z zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych. Mężczyzna majaczył i wykrzykiwał coś po niemiecku. Gdy wrócił do formy, Alvin wszystko mu opowiedział i zapytał, skąd zna niemiecki? Czy ma może niemieckie pochodzenie? Mężczyzna był Niemcem. W 1933 roku, kiedy Hitler doszedł do władzy, on razem z dwoma innymi członkami partii opozycyjnej do NSDAP, jawnie sprzeciwili się rządom nazistów. Wszyscy trzej zostali aresztowani i skazani na pobyt w wielkim więzieniu w bawarskim mieście Dachau. Weinstein w swoich wspomnieniach nie zdradza nazwiska pacjenta, w związku z tym i my go dzisiaj nie znamy. Opowiada jednak, że po pięciu latach od skazania, w roku 1938, „niemiecki pacjent” razem z dwoma innymi współwięźniami, przekupili strażnika obozowego i uciekli z Dachau. Oczywiście musiał również natychmiast zbiec z Niemiec. Przedostał się do Rotterdamu, a stamtąd odpłynął statkiem do Ameryki jako uchodźca polityczny. Weinstein nie dowierzał jednak opowieściom pacjenta o horrorze, jaki ten przeszedł w Dachau. Dopiero kiedy w 1944 roku, w Europie, zobaczył okrucieństwa nazistów na własne oczy uznał, że Niemiec nie konfabulował. „Od razu powiedziałem pułkownikowi Downardowi, że słyszałem, iż w Dachau jest więzienie dla więźniów politycznych – wspominał po latach Weinstein.

– Później moje słowa zostały potwierdzone przez lokalnych mieszkańców”. Pułkownik przekazał wieści o więzieniu w Dachau swemu przełożonemu generałowi majorowi Harremu J. Collinsowi, a ten wysłał do Dachau grupę zwiadowczą pod dowództwem swojego zastępcy, generała brygady Henninga Lindena, by przeprowadził rozpoznanie. Amerykanie zjawili się jednak pod bramą obozu dopiero następnego dnia, a zarządzający obozem Niemcy byli przekonani, że mają do czynienia z dużą i silną grupą wojska. Żaden z nich nie sądził, że w rzeczywistości to tylko oddział zwiadowczy. W związku z tym, wyobrażając sobie tę znaczącą dysproporcję sił, wywiesili przy bramie białą flagę.

Wspomnienia biskupa Korszyńskiego

A jak tamte kwietniowe dni wspominali uwięzieni księża? Biskup Korszyński we wspomnianej książce pisze: „W niedzielę, dnia 29 kwietnia 1945 roku, w miarę jak strzały karabinowe stawały się częstsze i wyraźniejsze, budziło się w nas i potęgowało pewne podniecenie – z ogromnym napięciem oczekiwaliśmy aliantów. Aż oto, gdy słońce już dobrze nachyliło się ku zachodowi, o godzinie piątej czy nieco później po południu, dały się słyszeć gromkie wołania: Amerykanie! Amerykanie! (…) Na balkonie tzw. zurhausu ukazał się oficer amerykański i ręką dał znać, by uciszyła się kipiąca wrzawą, przeszło trzydziestotysięczna masa więźniów. W jednej chwili stało się cicho jak w kościele. A wtedy oficer powiedział po niemiecku: Teraz jesteście wolni. Wzruszenie opanowało nas wszystkich. Każdy tę chwilę przeżył na swój sposób. A wszyscy zaczęliśmy wołać: Dziękujemy! Dziękujemy! Znowu powstała wielka wrzawa. Wówczas (…) oficer wyciągnął rękę, by nas uciszyć, a kiedy zapanowała cisza, powiedział donośnym głosem, również po niemiecku: Nie dziękujcie nam, ale Bogu.” Amerykańscy żołnierze wspominali ten moment dokładnie tak samo. Wkrótce potem amerykańscy żołnierze przeszukujący pomieszczenia administracji obozu, w biurku zbiegłego w nocy komendanta znaleźli rozkaz zgładzenia KL Dachau, który miał zostać wykonany jeszcze tego samego dnia o godz. 21.00.

16 KOMENTARZE

  1. 242384 366433Howdy! Would you mind if I share your weblog with my twitter group? Theres a lot of men and women that I think would truly enjoy your content material. Please let me know. Thanks 760125

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Gorące tematy

Czy wzrok potrzebuje treningu?- Emilia Kaba

Jak każda część naszego ciała także wzrok potrzebuje ćwiczeń. Godziny spędzone przed komputerem czy ekranem telefonu narażają oczy na wiele niebezpiecznych czynników, na przykład...

Trzeba wygrać ze swoimi słabościami

Sportowcy potrafią przełamać swoje bariery. Tu nie chodzi o to, żeby wygrać z przeciwnikiem, ale, żeby wygrać ze swoimi słabościami mówi Zygmunt Gosiewski w...

    OŚWIADCZENIE byłych działaczy po słowach Władysława Frasyniuka

My członkowie „SOLIDARNOŚCI”,  RKS-u NSZZ „Solidarności” Dolny Śląsk, oraz  „Solidarności Walczącej”          jesteśmy oburzeni   skandaliczną i haniebną wypowiedzią Władysława Frasyniuka. Obraził Wojsko Polskie i państwo polskie....

Powiązane Artykuły

Czy wzrok potrzebuje treningu?- Emilia Kaba

Jak każda część naszego ciała także wzrok potrzebuje ćwiczeń. Godziny spędzone przed komputerem czy ekranem telefonu narażają oczy na wiele niebezpiecznych czynników, na przykład...

Trzeba wygrać ze swoimi słabościami

Sportowcy potrafią przełamać swoje bariery. Tu nie chodzi o to, żeby wygrać z przeciwnikiem, ale, żeby wygrać ze swoimi słabościami mówi Zygmunt Gosiewski w...

    OŚWIADCZENIE byłych działaczy po słowach Władysława Frasyniuka

My członkowie „SOLIDARNOŚCI”,  RKS-u NSZZ „Solidarności” Dolny Śląsk, oraz  „Solidarności Walczącej”          jesteśmy oburzeni   skandaliczną i haniebną wypowiedzią Władysława Frasyniuka. Obraził Wojsko Polskie i państwo polskie....