Podejmowane w tym kierunku, trwające już kilkanaście lat intensywne starania nie przynoszą rezultatu. Po prostu świat i jego najważniejsze instytucje finansowe przystosowały wszystkie swoje instrumenty do międzynarodowego obrotu dolarami. I wydaje się, że przeciwnicy dolara nie wiele mogą w tej sytuacji zmienić. Skąd zatem w USA biorą się takie propozycje, kiedy dolar ma tak silną pozycję? Okazuje się, że problem z dolarem nie polega na upadku jego wartości, mimo drukowania kolejnych bilionów dolarów i ich wprowadzania na rynek przez Rezerwą Federalną (Fed). Po prostu drukarnie i bank Fed nie jest w stanie zapewnić wystarczającej ilości dolarów dla wszystkich walut, które powiązane są z tą walutą. Dlatego następuje odwrócenie proporcji dotyczących jego emisji. Im więcej jest dolarów w obiegu, tym staje się on droższy! Powinno być przecież odwrotnie.

Dziej się tak dlatego, że zapotrzebowanie światowe na dolara znacznie wyprzedza jego emisję. O szczegółach tej procedury pisze Jams Rickards – amerykański prawnik, ekonomista i bankowiec oraz autor kilku książek bestsellerów o tematyce gospodarczej. Niektóre z nich zostały wydane również w Polsce („Wojny walutowe”, „Śmierć pieniądza”, „Droga do ruiny” i „Najtwardsza waluta świata”). Jest on redaktorem wywiadu strategicznego USA, doradcą rządu, wieloletnim dyrektorem banków na Wall Street. Krótko mówiąc, dobrze zna finanse USA i nie sprzyja wrogom Stanów Zjednoczonych.

Rezerwa Federalna

To, co ten autor napisał o Rezerwie Federalnej brzmi trochę jak dowcip z kabaretu, z tym że ma on wszystkie realne i rzeczywiste odniesienia. „W 1998 r. Wall Street zebrało się, aby wykupić fundusz hedgingowy. W 2008 r. Rezerwa Federalna wystąpiła z inicjatywą ratowania Wall Street. Każdy kryzys był gorszy niż poprzedni. Kto w kolejnym kryzysie wykupi Fed?….Teraz jest najgorszy kryzys gospodarczy w historii USA, a sam Fed potrzebuje pomocy.”

(Jams Rickards, Trump Says “No” to World Money, Daily Reckoning20.04.2020).

Kolejne biliony dolarów ta instytucja wprowadza do systemu finansowego USA. Jednak są one niezwykle szybko konsumowane i szybko potrzebne są nowe biliony. Dlaczego wprowadzanie kolejnych bilionów nie poprawia sytuacji? Przede wszystkim dlatego, że te pieniądze trafiają do banków na Wall Street, które za wszelką cenę usiłują nie dopuścić do upadku giełdy. Paradoks ten widać gołym okiem. Na sutek zatrzymania amerykańskiej gospodarki spowodowanej koronawirusem bezrobocie zbliża się do nigdy dotąd nienotowanego w tym kraju ok. 40 mln. Tymczasem giełda ma się doskonale. Akcje idą w górę. Milionerzy stają się miliarderami, a miliarderzy – multimiliarderami. Miliony bezrobotnych dostają jednorazowy zasiłek 1200 USD i tygodniowy dodatek 600 USD na trzy miesiące. Za pieniądze te da się przeżyć, ale nic więcej. Wprowadzane w ten sposób biliony dolarów do światowego systemu finansowego nie usuwają dotychczasowych jego trudności związanych z zapewnieniem płynnych transakcji i płatności. To podstawowy postulat, związany z propozycjami nowego międzynarodowego pieniądza.

Nowy pieniądz

Zadanie ponownego upłynnienia światowych finansów spada na MFW, ponieważ tylko ta organizacja ma jedyny czysty bilans wśród oficjalnych tego rodzaju globalnych instytucji. MFW ma okazję emisji specjalnych praw ciągnienia (SDR, special drawing rights). Jest to międzynarodowa jednostka walutowa o charakterze pieniądza bezgotówkowego – to międzynarodowa jednostka walutowa (tzw. specjalne prawa ciągnienia) o charakterze pieniądza bezgotówkowego – emitowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy od 1970. SDR są praktyczną realizacją i rozwinięciem projektu pieniądza międzynarodowego – bankoru – autorstwa J.M. Keynesa (1943).

Jest to system ustalania przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy wartości międzynarodowej jednostki walutowej (SDR). Od 1 VII 1974, SDR ustala sie na podstawie tzw. koszyka walut, w skład którego wchodzi 16 krajów. Tego rodzaju operacja monetarna skutecznie może zakończyć rolę dolara, jako wiodącej waluty rezerwowej.

Oczywiście dolar – krajowa waluta USA pozostanie nadal w obiegu. Jednak jego rola jako pieniądza gwarantującego obrót handlowy na świecie zostanie zmarginalizowana do bezpośrednich transakcji z firmami Stanów Zjednoczonych. Amerykanie nadal będą mieć w swoich portfelach dolary. Będą one jednak już tylko pieniądzem krajowym. Tak jak chiński juan, polska złotówka, czy czeska korona. SDR jako pieniądz nie będzie jednak dostępny dla indywidualnych posiadaczy kont i obywateli. Ponieważ ma on zapewnić płynność na rynkach światowych, będzie on dostępny tylko dla instytucji handlu międzynarodowego dla zapewnienia sprawnej wymiany handlowej. Obywatele poszczególnych krajów stosownie do potrzeby będą posługiwać się własnymi walutami.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy

Niestety, istnieje poważny problem, który uniemożliwia przynajmniej obecnie wprowadzenie waluty SDR do obrotu w międzynarodowym handlu. Podstawowy sprzeciw dla jej wprowadzenia wynika ze statutu MFW, który został przyjęty podczas jego powołania w 1947 roku. Otóż wszystkim uczestnikom tego funduszu, do którego należy obecnie 189 państw, w tym również Polska, przypisano procent siły głosu, odpowiednio do wielkości gospodarki, jaką reprezentują one na światowym rynku. Wszystkie decyzje tego banku według statutu musza mieć poparcie 85 proc. jego uczestników. W tym układzie USA posiada 17,45 proc. udziałów. Sprawia to, że nie może być podjęta żadna decyzja, która jest niezgodna z interesem USA. SDR dla Stanów Zjednoczonych jest zagrożeniem, którym utrata dotychczasowej wartości dolara, jest akurat najmniejszym zmartwieniem. Kluczem sprzeciwu w wypadku wprowadzenia SDR jest upadek wszelkiego rodzaju sankcji USA, jaki kraj ten nakłada na swoich przeciwników, blokując ich dostęp do obrotu przy pomocy dolara. Eliminują one w ten sposób udział represjonowanych krajów z międzynarodowego handlu, który korzysta z amerykańskiej waluty. Chiny od dawna zwracają uwagę na przestarzały, nieaktualny i niesprawiedliwy przydział „siły” głosu w zarządzie rady gubernatorów MFW, gdzie im przyznano 6,41 proc. głosu, podczas gdy ich gospodarka jest kilkakrotnie większą od takich krajów jak Japonia (6,48 proc.), która posiada większa siłę głosu aniżeli Chiny, podobnie jak Niemcy (5,60 proc.), Francja (4,24 proc.) czy Wielka Brytania (4,24 proc.). Wszystkie te kraje posiadają tylko o ok. 30 proc. mniejszą siłę głosu, mimo, że ich wielkość gospodarki liczona w PKB w okresie od minionych ok. 15 lat, jest wielokrotnie mniejsza od Chin (IMF Members’ Quotas and Voting Power, and IMF Board of Governors, 25.04.2020). Stany Zjednoczone, dysponując w MFW prawem weta, sprzeciwiają się wszelkim zmianom w układzie siły głosów, tym bardziej, że mogłyby przy sprawiedliwym podziale utracić swoje prawo weta.

Likwidacja długów i sankcji

Nie dotyczy to istniejących już długów. Te w wyniku wprowadzenia SDR stałyby się już przeszłymi i zlikwidowałyby mechanizm nieustannego zadłużania wszystkich państw świata. Dzieje się tak, gdyż Fed udostępnia nowe transze dolarów potrzebne poszczególnym krajom tylko na zasadzie zaciągniętego w tym banku długu. Ten zaś rośnie do rozmiarów wręcz apokaliptycznych rozmiarów. Globalny dług wynosi obecnie ok. 255 bilionów USD, co odpowiada wartości 322 proc. światowego PKB (Global Debt Monitor – Institute of International Finance, April 2020 Global Debt Monitor: COVID-19 Lights a Fuse – 7.04.2020). Wprowadzenie SDR likwiduje stary system udostępnienia dolara do obrotu handlowego. Ponieważ każdy kraj ma odpowiedni udział procentowy w SDR, to według tego udziału udostępniane byłyby środki płatnicze do obrotu nimi w handlu międzynarodowym.

Obecnie, np. kraje objęte sankcjami likwidującymi ich dostęp do światowego rynku dolarowego jak Wenezuela, Iran, Korea Północna czy też wybrane firmy i osoby nie mogłyby być w jakikolwiek sposób represjonowane, gdyż korzystałyby z prawa swoich udziałów w MFW i posiadałyby tyle SDR ile odpowiada to wielkości ich gospodarki. Jest wielce prawdopodobne, że system światowego dolara upadnie w kontekście coraz trudniejszego wywiązywana się z roli pieniądza globalnego.

Przejście na system SDR w chwili obecnej jest niekorzystne dla USA, Jednak w wyniku pandemii następuje osłabienie jego pozycji międzynarodowej, co winno znacznie ułatwić zgodne przejście na finansowy standard SDR.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here