Ta świadomość pochodzenia towaru daje nam nadzieję, że wybierając produkt polski nie jesteśmy oszukiwani i wspomagamy polską gospodarkę. Ale niestety czasami jesteśmy wkorzystywani. Mamy na szczęście w Polsce dobrze działające przedstawicielstwo konsumentów: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak z nazwy wynika, zajmuje się on ochroną konsumenta w wielu dziedzinach, poczynając od jakości paliw do spraw związanych z rolnictwem. Skuteczność działania UOKiK pokazuje na swojej stronie internetowej, informując o wypłacie zaległych kwot w wysokości 400 mln zł mniejszym dostawcom produktów rolno-spożywczych w Polsce przez konglomeraty handlowo-dostawcze. Inspekcje i monitoring UOKiK powodują odwrócenie złych działań rynkowych i w rezultacie chronią nie tylko nas, konsumentów, ale i małe przedsiębiorstwa, często zdane na łaskę i niełaskę firm gigantów. Przykładowo, inspekcje UOKiK w Biedronce pod koniec 2019 roku pokazały, że pokazywany w tej sieciówce kraj pochodzenia warzyw i owoców był nieprawidłowy w 49 sklepach. Stwierdzili to inspektorzy po zbadaniu 132 partii owoców i warzyw, ogólnie ok. 20 proc. skontrolowanych dostaw. Co ważniejsze, w pierwszym kwartale bieżącego roku, już w czasie trwania pandemii, kiedy świadomość polskich kupujących była na wysokim poziomie Polskiego Patriotyzmu, inpektorzy dalej stwierdzali nieprawidłowości w oznakowaniu warzyw w sklepach Biedronki. Kupując u nich kapustę jako polską, wspieraliśmy fransuckiego rolnika, a marchewkę – belgijskiego lub holenderskiego. Chociaż procenty w zbadanych tegorocznych dostawach nie były wysokie (14,2 proc. oraz 11,3 proc. w zależności od transportu), pokazuje to jak wielkie znaczenie ma prawidłowe oznakowanie w sklepach, od wywieszki do właśnie kodów kreskowych i cyfrowych. Fałszywe oznakowanie może doprowadzić do kar dla sprzedawcy. W przypadku Biedronki, będzie to 10 proc. rocznego obrotu, odstraszając wszystkich właścicieli sklepów od wprowadzania w błąd kupujących. Sprawa wyszła na jaw dzięki konsumentom, którzy zorientowali się w nieprawidłowościach tej portugalskiej sieci handlowej. Każdy z nas może zareagować, jeśli myśli że został wprowadzony w błąd lub – co ważniejsze – ma na to dowody. Strona internetowa UOKiK podaje możliwość telefonicznego lub internetowego zgłoszenia.

Najlepszym przykładem Polskiego Patriotyzmu jest rolnictwo. Minister rolnictwa Ardanowski, od wielu miesięcy nawołuje do kupowania polskich produktów żywnościowych i popierania polskiego rolnictwa, pokazując jak ważnym elementem gospodarki jest kupowanie rodzimych warzyw i owoców. Skąd będziemy mieć pewność że kartofle, które kupujemy pochodzą z polskich gospodarstw? Ministerstwo Rolnictwa stworzyło nowy rodzimy znak dla konsumenta, który sprawdza i co ważniejsze, gwarantuje pochodzenie warzyw i owoców. Jest to odpowiednik kodu 590 – ale dużo łatwiejszy do zauważenia, bo po prostu jest to polska biało czerwona flaga.

Z Biuletynu Informacyjnego Ministerstwa Rolnictwa można się dowiedzieć, że siedmiu z dziesięciu polskich kupujących, widząc ten znak podejmuje decyzję o zakupie produktu rolno-spożywczego pochodzącego z Polski i wytworzonego z rodzimych produktów. Stanowi to 50 proc. wszystkich polskich kupujących, i chociaż jest to duży procent, powinniśmy postarać się aby on wzrastał.

Akcja apelująca do Polskiego Patriotyzmu w czasie robienia zakupów zaczeła sie już parę lat temu, w kiedy 4 listopada 2016 roku polski parlament uchwalił ustawę określającą co to znaczy „produkt polski” w dziedzinie rolno-spożywczej. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2017 roku i jest również oparta na unijnych przepisach.

Ministerstwo Rolnictwa zaznacza, że jest to „dobrowolne znakowanie”. W produktach przetworzonych, dopuszcza się pochodzenie 25 proc. masy tych produktów z innych krajów, na przykład w przypadku rodzynek i innch egzotycznych przypraw.

Minister Jan Krzysztof Ardanowski, od kiedy został ministrem rolnictwa w 2018 roku, aktywnie propaguje Polski Patriotyzm w tej dziedzinie polskiej gospodarki. Jego wystąpienia w telewizji, radiu i mediach zawsze podkreślają jak ważne jest, aby polski rolnik mógł rozwijać się gospodarczo, i jak ważne jest żeby nasze społeczeństwo doceniało ciężką prace tych ludzi i oczywiście kupowało efekty tejże pracy. „Z punktu widzenia przyszłości polskiego rolnictwa oraz gospodarki to priorytet i nasz wspólny cel i społeczny obowiązek” – napisano na stronie ministerstwa.

Propagowanie krajowych produktów przez nasz rząd jest potrzebne, gdyż widzimy jak inne rządy i wspierające ich organizacje również promują rodzime towary – nie tylko medialnie i reklamami, ale też przez Unijne i międzynarodowe umowy. Wracając do ministra Ardanowskiego i jego pasji promowania Produktu Polskiego Rolnictwa, wystosował on list 26 marca tego roku, w ktorym informuje o „wznowieniu kampanii informacyjnej –Kupuj Świadomie Produkt Polski”. Minister chciałby, aby fraza „Twój wybór ma znaczenie!” była propagowana w mediach społecznościowych i w ten sposób przyczyniała się do kupowania przykładowo naszych rzodkiewek i truskawek w sklepach. Ostatnią akcją Ministerstwa Rolnictwa, była odbyta 13 maja tego roku wideokonferencja zatytuowana „Jak identyfikować żywność certifikowaną”, na temat oznakowania polskich produktów żywnościowych. Została ona zorganizowana nie tylko przez ministerstwo, ale również przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, oraz Instytut Gospodarki Rolnej. Wideokonferencja jest kontynuacją kampanii edukacyjno-informacyjnej: #kupujŚwiadomie. Jest dostepna na stronie internetowej Swiatrolnika.info.

Dopiero zajmując się Patriotyzmem Polskim, dowiadujemy się ile jest w Polsce ośrodków zajmujących się rolnictwem i jego rozwojem, co miejmy nadzieję, będzie wpływać na podniesienie stopy życia polskich gospodarzy rolnych i ich rodzin. A przez to również i reszty polskiego społeczeństwa

36 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here