Spróbujmy się jednak odnieść do wyborów parlamentarnych w ubiegłym roku i przez pewną analogię wysnuć wnioski dotyczące wyborów prezydenckich. Zacznijmy od statystyk. Polacy mieszkający i pracujący na stałe w Grecji stanowią obecnie niewielką grupę narodowościową, choć na początku lat 90-tych obok Filipińczyków byli najliczniejsi. Później napływający licznie emigranci z Albanii oraz z innych krajów byłego bloku wschodniego zepchnęły Polaków na dalsze miejsce. Jeszcze przed kryzysem w 2009 r., Polaków w Grecji było kilkadziesiąt tysięcy (ok.80 tys.). W związku postępującym kryzysem Polacy, zwłaszcza mężczyźni, z powodu całkowitej zapaści przemysłu budowlanego, zaczęli wyjeżdżać z Grecji głównie do Anglii i Irlandii a w ostatnich latach podejmowano coraz częściej decyzję o powrocie do Polski. Obecnie na stałe w Grecji mieszka ok.10 tys. naszych rodaków. Wśród nich są osoby pozostające w związkach małżeńskich z Grekami, rzadziej z Greczynkami, nieliczni Polacy, którzy są ustabilizowani finansowo i mimo trudnej sytuacji na greckim rynku pracy nieźle sobie radzą sobie. Niektóre osoby posiadają podwójne obywatelstwo zwani są przez miejscowych Polako-Grekami.

W październiku 2019 r. w wyborach parlamentarnych ostatecznie wzięło udział ponad 3, 5 tys. osób. Zdecydowanie wygrała Koalicja Obywatelska czyli Platforma z dodatkami na którą głosowało prawie 50 proc. głosujących (1827 głosów). Niespodzianką było drugie miejsce SLD Lewicy ( 810 głosów) i dopiero trzecie miejsce PiS-u (720 głosów). PSL i Konfederacja daleko w tyle.

Co ciekawe głosy rozdzieliły się nierównomiernie. Były cztery komisje wyborcze: w Atenach przy konsulacie, w drugim co do wielkości mieście Salonikach oraz w Heraklion na Krecie i na wyspie Rodos. Oczywiście najwięcej wyborców głosowało w Atenach. W stolicy wygrała KO dość wysoko (1306 głosów), druga była SLD (543 głosów) i tuż za nią PiS (506 głów).

W Salonikach do których kiedyś w latach 80 tych wróciło najwięcej osób pochodzenia greckiego, pochodzących od emigrantów z wojny domowej 1946-1949, głosowało niewielu uprawnionych do głosowania i tu wygrał PiS (141 głosów). przed KO (117 głosów). Interesujące jest to, że na Krecie głosowało więcej osób niż w Salonikach choć wiadomo że polskich rezydentów, zarówno na Krecie jak i na Rodos, jest bardzo niewielu. Na obu tych wyspach wygrała KO przed SLD i dopiero trzeci był PiS. Jak łatwo się domyślić różnica ta wynikała z obecności polskich turystów przebywających w tym czasie na wyspach.

Obecnie sytuacja jest inna, sezon turystyczny z powodu koronawirusa ledwo się rozpoczął i turyści nie będą mieli wpływu na wyniki wyborcze. Można więc założyć, że walka wyborcza rozegra się wyłącznie pomiędzy dwoma kandydatami Andrzejem Dudą i Rafałem Trzaskowskim z niewielką przewagą tego drugiego. Wydaje się jednak, że w ostatnim czasie nastąpiła pewna ewolucja poglądów i choć nadal jest przewaga Platformy, budowana przez dostępne media takie jak TVN, to powoli zaczyna się przebijać narracja prawicowa zarówno ta kulturowa jak i związana z nielegalną imigracją z którą ciągle się zmaga Grecja.

Znam ludzi jeszcze kilka lat temu zawziętych wielbicieli Platformy którzy zmienili poglądy i zarówno w pierwszej jak i w drugiej turze głosowali i będą głosować na Andrzeja Dudę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here