Niedawny apel Jana Krzysztofa Ardanowskiego do mediów, szczególnie tych najbardziej opiniotwórczych o promowanie polskiej żywności nie stracił na aktualności. Polska żywność cechuje się wysoką jakością – to mantra powtarzana przez wszystkich ministrów reprezentujących resort rolnictwa na przestrzeni wielu lat. Do prawdziwości tej tezy nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać ponieważ polska żywność to marka sama w sobie. Natomiast jeśli chodzi o nawyki konsumenckie w relacji do rodzimych produktów, jest jeszcze wiele do nadrobienia.

Polacy z roku na rok mają większą siłę nabywczą, przechodzą na wyższy poziom konsumpcji, co naturalnie cieszy ale należy przy tym wszystkim pamiętać o strukturze naszego koszyka zakupowego. Pamiętajmy aby jak największą jego ilość stanowiły produkty rodzime, ponieważ tylko w ten sposób umocnimy ciężko wypracowana pozycje lidera branży rolno spożywczej w Europie środkowej. Nie są to zapędy protekcjonistyczne czy bariery ograniczające wolny handel ale mądre wzorce czerpane z krajów Europy zachodniej, w stosunku do, której nikt nie podnosi argumentu o promowanie nacjonalizmu gospodarczego. Warto odnotować, że wysocy przedstawiciele Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju szczególnie dzisiaj w czasach koronawirusa, przestrzegają co zrozumiałe przed skrajnymi zapędami nacjonalizmu gospodarczego. Warto aby w tych kwestiach przeważył zdrowy rozsądek, szczególnie w krajobrazie, w którym rachunek bieżący bilansu płatniczego naszego kraju odnotowuje dodatnie salda.

Dodatkową przewagą konkurencyjną naszych zachodnich partnerów jest stopień zorganizowania się sektora rolnego, i z tych wzorców jako naród także powinniśmy czerpać. Kupno rodzimych produktów jako element patriotyzmu gospodarczego jest jak już podkreślono cechą niemalże wszystkich wysoko rozwiniętych państw naszego kontynentu, w ten sposób tworzymy dobro publiczne oraz wspieramy rodzimych rolników i producentów. Przy każdej nadarzającej się okazji szef resortu rolnictwa akcentuje aspekt patriotyzmu konsumenckiego. Minister przypomina o realizowanych przez stronę rządową wielkich programach społecznych. Polacy powinni uwzględnić, iż poprzez nabywanie za otrzymane środki rodzimych produktów, w pewnej części, przyczyniają się do refinansowania kluczowych programów społecznych takich jak 500+ czy 13 emerytura. Część środków wydatkowanych przez gospodarstwa domowe na rodzime dobra konsumpcyjne płyną w postaci danin publicznych do dochodów budżetowych, te z kolei zasilają obecne lub planowane gwarantowane świadczenia społeczne. W przypadku nabywania towarów pochodzących z importu lub podmiotów rozliczających się za granicą wolumen podatków zasilających nasz wspólny budżet jest nieporównywalnie mniejszy. Takie działania są motorem napędowym naszej gospodarki.

Patriotyzm gospodarczy jest szczególnie ważny dzisiaj, czyli w erze turbulencji gospodarczych spowodowanych wirusem SARS-CoV-2. Sektor rolny również ucierpiał, odczuł ograniczone łańcuchy dostaw oraz tymczasowe utrudnienia eksportowe dlatego od naszych przyszłych zachowań będzie zależała głębokość recesji oraz w jakim tempie wrócimy na ścieżkę zrównoważonego rozwoju.

Równolegle ministerstwo poszukuje kolejnych rynków zbytu. Jako kraj mamy nadwyżki i jesteśmy eksporterem produktów rolno-spożywczych, co naturalnie cieszy ponieważ to wpływa na bieżący rachunek bilansu płatniczego Polski. Polska jako znaczący producent żywności odnotowała w ubiegłym roku eksport na poziomie 30 mld euro.

W czasie recesji zauważyliśmy także inny ważki trend jeżeli chodzi o odpowiedzialność społeczną szczególnie w wykonaniu wielkiego biznesu. Minister Ardanowski podczas jednej z konferencji, podziękował zarządowi Krajowej Spółki Cukrowej za udzielenie realnego wsparcia podczas pandemii. Podkreślił, iż w czasach recesji okazało się, iż kapitał ma narodowość, i to właśnie państwowe koncerny z wypracowanych zysków mogły przysłużyć się społeczeństwu w postaci programów dedykowanych służbie zdrowia.

Aby dostosować się do zmieniającego otoczenia rynkowego, działania resortu rolnictwa skupiają się na wdrażaniu programów i zmian systemowych, stwarzających nowe ciekawe perspektywy w tym, także pod kątem pełniejszego wykorzystania potencjału patriotyzmu gospodarczego. Z perspektywy dostępności rodzimych produktów i ekspozycji na nowych klientów to właśnie rolniczy handel detaliczny wpisuje się w model rozwoju obszarów wiejskich.

Warto odnotować, iż ministerstwo stawia na edukację, warsztaty i pokazy kulinarne za pomocą których promuje nasze dziedzictwo kulinarne. Konsekwentne upowszechnianie wiedzy kulinarnej, zarówno wśród społeczeństwa jak i restauratorów niewątpliwie wpłynie na nasze i odwiedzających nasz kraj turystów nawyki żywieniowe, których główną baza będą produkty z naszej szerokości geograficznej. To z kolei powinno w jakiejś przynajmniej mierze uwolnić popyt na jeszcze większe zapotrzebowanie na rodzime produkty. Równie ciekawym przykładem jest program „kanon kuchni polskiej”, którego celem jest wybranie i opisanie co najmniej stu najbardziej charakterystycznych polskich potraw. Program dedykowany jest głównie restauratorom, którzy zamierzają zmienić lub uzupełnić swój profil oraz promować rodzimą kuchnię. Ciekawym przykładem wzmocnienia krajowej konsumpcji jest realizowana przez resortu rolnictwa inicjatywa rozwoju platformy e-bazarek, która umożliwia skrócenia łańcuch dostaw poprzez personalny kontakt rolnika z konsumentem. Resort pracuje także nad rozwiązaniami dotyczącymi prowadzenia małych ubojni, które zapoczątkowały by nową jakość w zaopatrywaniu lokalnej społeczności.

Aby jeszcze bardziej zachęcić do nabywania przyjaznych produktów, ministerstwo będzie prowadzić pacę nad strategią „Od pola do stołu”, która jest elementem Zielonego Ładu w obszarze rolnictwa. Jest to inicjatywa organów UE na rzecz sprawiedliwego, zdrowego i przyjaznego środowisku systemu żywnościowego. Strategia zakłada ambitne cele, między innymi: redukcję zużycia pestycydów, antybiotyków i nawozów oraz poszerzanie potencjału rolnictwa ekologicznego. Wyżej opisane modernizacje będą się wiązały z wielorakimi dostosowaniami technologicznymi głównie w sferze inwestycyjnej (wysokich kosztach dostosowawczych). Inicjatywa bardzo pożądana, ale wokół niej sporo niejasności, co do modelu jej finansowania. Polska żywność jest zdrowa i bezpieczna ale rodzimi rolnicy wpadli w kleszcze polityki cenowej ponieważ konsument chciałby kupować wysokiej jakości żywność ale tanio. Warto pamiętać, że wyróżnialną cechą naszego rolnictwa jest ceniona w wielu miejscach na świecie jakość, której w finalnym odbiorze na pierwszy rzut oka po prostu nie widać. Z drugiej strony nasz finalny nabywca, który stawia coraz to nowe wymagania ekologiczne, równocześnie stosuje presję cenową, a to nie idzie w parze. Należy pamiętać, iż za jakość trzeba zapłacić rynkowa cenę.

Ministerstwo stosując miękkie zabiegi perswazyjne co rusz stara się wpłynąć na otoczenie biznesowe. Zachęcając je do refleksji nad myśleniem w kategoriach społecznej gospodarki rynkowej jako klauzuli generalnej wprost wyartykułowanej w naszej ustawie zasadniczej. Resort rolnictwa w zeszłorocznym komunikacie opublikował listy zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego, które sprowadzają tysiące ton mięsa (w tym zwierząt do uboju), sera oraz masła. Obserwując wyzwania polskiego rolnictwa w dobie spowolnienia, tym bardziej dziwi fala krytyki liberalnych mediów na resort rolnictwa za upublicznienia statystyk odnośnie podmiotów gospodarczych importujących surowce spożywcze bądź produkty gotowe z poza terytorium naszego kraju. Tym bardziej, iż zdaniem ministra rolnictwa i rozwoju wsi posiadamy istotne nadwyżki surowców rolniczych, np. mleczarnie cechują się „nadpłynnością” surowca, ponieważ rynek wewnętrzny nie jest w stanie wchłonąc całej produkcji. Taki obrót oraz opisane praktyki są dopuszczalne i akceptowalne z punktu widzenia wewnątrzwspólnotowego nabycia towaru. Podmioty gospodarcze są uprawnione do importu, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby opinia publiczna, konsumenci poznali dane o wolumenie tych transakcji. Jako społeczeństwo od lat dążymy do niczym nieskrępowanej transparentności i niwelowania asymetrii informacji we wszystkich wymiarach życia gospodarczego. Zdaniem resortu pozycja polskiego rolnika jest marginalizowana, szczególnie w oferowaniu nierynkowych cen przez przetwórców. Minister w zdecydowany sposób wyraził zaniepokojenie takim stanem rzeczy, tym bardziej, iż w ostatnich latach zakłady przetwórstwa stosujące opisane praktyki skorzystały z ogromnego wsparcia publicznego na rozwój swoich zakładów.

W tym momencie warto nadmienić, iż obecnie trwają prace nad zmianami oznakowania produktów. Minister zakomunikował, iż w jego odczuciu konsument nie chce anonimowej żywności, w ręcz przeciwnie chce wiedzieć dokładnie co nabywa i skąd dana żywność pochodzi. Poprzez oznaczenie dóbr, nabywca otrzymuje możliwość dokonywania świadomych wyborów podczas zakupów.

11 KOMENTARZE

  1. 957235 14194The next time Someone said a weblog, I hope that it doesnt disappoint me just as much as this. Come on, man, I know it was my choice to read, but When i thought youd have some thing intriguing to say. All I hear is truly a handful of whining about something you can fix inside the event you werent too busy looking for attention. 583888

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here