Eugeniusz Szumiejko pochodził z Grodzieńszczyzny, do dziś zwanej „pograniczem polsko-polskim”. Ten fragment wyrwanej nam Polski przedzielony został bowiem granicą, której nigdy tam nie było. Granicą między dwoma republikami ZSRS, dziś oddzielającą Litwę i Białoruś. Do dziś zamieszkują tam przede wszystkim Polacy. Także rodzina Eugeniusza po wojnie chciała na swej ojcowiźnie zostać. Sowietyzacja oznaczała jednak terror i głód grożący śmiercią. W 1958 roku Szumiejkowie wykorzystali więc ostatnią szansę na przeniesienie się w granice powojennego PRL-owskiego quasi-państwa. Już 10 lat później Eugeniusz, będąc studentem astronomii, stał się jednym z organizatorów strajku na Uniwersytecie Wrocławskim. Marcowe represje były już w pełni, trwały relegacje, karne powołania do wojska, aresztowania, zapadały wyroki. Nie mógł wtedy wiedzieć, że prof. Alfred Jahn okaże się najmężniejszym z wszystkich polskich rektorów i, biorąc na siebie każdą odpowiedzialność, obroni wszystkich swoich studentów. W tym też czasie Eugeniusz Szumiejko pierwszy raz zetknął się ze strajkującym na tym samym wydziale młodym naukowcem, Kornelem Morawieckim. Kilka lat później udostępni mu swoje mieszkanie dla potrzeb tajnej drukarni i zacznie kolportować „Biuletyn Dolnośląski”.

Był człowiekiem wielu pasji. Obok nauk ścisłych uprawiał sporty lotnicze, trafił nawet do spadochroniarskiej kadry narodowej. To oznaczało też, że wojskowi powołają go do służby w jednostce komandosów. Proponowano mu karierę wojskową, co rozwiązałoby mnóstwo bytowych problemów. Nie chciał jednak służyć w wojsku, co do którego nie miał pewności, czy na pewno jest polskie.

W sierpniu 1980 kończył pisać swoją pracę doktorską z astrofizyki. Kiedy jednak stanął przed wyborem – kończyć dzieło o wybuchających gwiazdach czy budować Solidarność – bez wahania wybrał to drugie. Był tytanem pracy organizacyjnej, za jego sprawą zatętniło życiem całe mnóstwo ogniw związku, w którym on widział posiew nadchodzącej niepodległości. Doceniano jego trud – został członkiem prezydium Zarządu Regionu, delegatem na pierwszy krajowy zjazd, członkiem Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. Stan wojenny zastał go w Gdańsku. Od razu wziął w udział organizowaniu strajku w porcie, potem w stoczni. Jako pierwszy doprowadził do sformowania gremium, mającego na celu koordynowanie działania Solidarności w skali całego kraju. Wielkim zwolennikiem tego kroku był główny organizator podziemia w Polsce południowo-zachodniej, Kornel Morawiecki. Ogólnopolski Komitet Oporu przez kilku innych liderów podziemia został wtedy jednak obrzucony stekiem najnikczemniejszych oszczerstw, wśród których były zarzuty o współpracę z SB. Autorzy tych kalumnii sami potem okażą się ludźmi z przedstawicielami tych służb idącymi pod rękę. Eugeniusz nie zrażał się jednak nawet najboleśniejszymi ciosami, zadawanymi także przez tych, którzy powinni być przyjaciółmi. Organizował podziemie, wszedł w skład Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej utworzonej wtedy, kiedy liderzy Solidarności Mazowsza i paru innych regionów wreszcie doszli do wniosku, że zamysł Szumiejki w sprawie ogólnopolskiego centrum związku był słuszny. Równocześnie SB już wiedziała, że należy on do najsprawniejszych organizatorów podziemia. Z jednej z obław zdołał się wyślizgnąć w sposób, jakiego nikt się nie spodziewał. Drogą ucieczki z dziesiątego piętra była lina piorunochronu a potem wykop pod budowę sąsiedniego bloku. Przetrząsający wszystkie mieszkania ubecy nie wierzyli własnym oczom – na ich oczach tropiony dosłownie rozpłynął się w powietrzu.

W roku 1984 do konfliktów w słabnącym solidarnościowym podziemiu i intryg fałszywych przyjaciół doszło wyzwanie zupełnie innego rodzaju – żona spodziewająca się dziecka. Skorzystał wtedy z szansy, jaką dawała amnestia, po ujawnieniu się został ojcem. Nie zaprzestał jednak dalszej działalności. Pomimo nękania przez SB nadal budował komórki podziemnej organizacji, stanął nawet na czele Regionalnego Komitetu Strajkowego. Z Solidarnością Walczącą współtworzył „Gazetę Uliczną”. W 1988 roku nie miał złudzeń, że obrady w Magdalence, Okrągły Stół i kontraktowe wybory to dla Polski pułapka. Potem jednak swoje ostatnie nadzieje związał z ludźmi, którzy wspierając Wałęsę liczyli na złamanie haniebnego kontraktu z siepaczami UB i wczorajszymi właścicielami Polski Ludowej. Wałęsa okazał się być jednak prezydentem przede wszystkim tych właśnie kręgów. Wtedy Szumiejko zaangażował się w działalność Ruchu Odbudowy Polski. ROP przez media i służby III RP zmarginalizowany jednak został podobnie, jak wcześniej Solidarność Walcząca. Był głową rodziny, co wtedy oznaczało konieczność pracy na więcej, niż jednym etacie. Pomimo tego angażował się w kolejne patriotyczne inicjatywy. Jedną z ostatnich był strajk głodowy w obronie lekcji historii, przez rząd PO-PSL wyrzucanych z polskich szkół. Kilka lat później minister edukacji narodowej Anna Zalewska wręczy mu za to Medal Komisji Edukacji Narodowej. Wcześniej jego zasługi docenił prezydent Lech Kaczyński, który za walkę o niepodległość wyróżnił go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Życiorys Eugeniusza Szumiejki to temat na pasjonującą książkę, na fascynujący film. Przede wszystkim to jednak przepiękny przykład bohaterskiego polskiego losu. I taka postać nam właśnie ubyła – bohaterska i piękna.

4 KOMENTARZE

  1. 678868 644068The book is excellent, but this review is not exactly spot-on. Being a Superhero is more about selecting foods that heal your body, not just eating meat/dairy-free. Processed foods like those mentioned in this review arent what Alicia is trying to promote. In the event you arent open to sea vegetables (and yes, Im talking sea weed), just stop at vegan. 730865

  2. 213385 129435Great V I should definitely pronounce, impressed with your web site. I had no trouble navigating through all tabs and related info ended up being truly easy to do to access. I recently found what I hoped for before you know it in the least. 230950

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here