Te zadania i cele wojskowych sztabów generalnych są jednak dość powszechnie wykorzystywane dla zarządzania korporacjami, koncernami i kartelami. Oczywiście noszą one inne nazwy, właściwe dla działów gospodarczych w poszczególnych pastwach. Dla przykładu w KGHM Polska Miedź S.A rolę tego rodzaju sztabu przygotowującego materiały dla zarządu i prezesa, pełni kilkuset osobowe centrum fachowców, które nosi nazwę KGHM Centrala (wcześniej Biuro Zarządu). Na poziomie zarządzania polskimi surowcami rolę tę usiłowano powierzyć instytucji Głównego Geologa Kraju w randze wiceministra odpowiedniego resortu. Od strony tytularnej nie było z tym problemu, jednak urzędnicze zarządzanie krajową bazą surowcową było niemożliwe, lub było bardzo ułomne. Działo się tak, nie dlatego, że często nawet wybitne jednostki, które pełniły ten urząd, nie potrafiły sprostać jego wymaganiom, ale dlatego, że urząd ten w pierwszym rzędzie odpowiadał za zgodne prawem administrowanie podległymi zasobami złóż i kopalin. Odpowiadał za wydawanie koncesji, decyzji dokumentacyjnych, przestrzeganie prawa geologicznego i górniczego, które z różnych powodów było zmieniane nawet z częstotliwością, co pół roku. Na jakiekolwiek studia prognostyczne, programy badawcze, poszukiwacze surowców pochodzenia krajowego, nie starczało ani czasu, ani środków, ani kadry do wykonania tego rodzaju specjalistycznych zadań.

Początki

Rolę swoistego sztabu generalnego w polskiej geologii, od samego początku istnienia pełnił powstały w 1919 r Państwowy Instytut Geologiczny (PIG). Był on nie tylko z nazwy i własności państwowy, ale przede wszystkim miał za zadanie wzmacniać gospodarkę państwa przez udostępnianie strategicznych dla niego zasobów naturalnych. Na uwagę zasługuje umieszczenie PIG w strukturze ministerstwa przemysłu i handlu, którym kierował Eugeniusz Kwiatkowski, późniejszy wicepremier rządu II RP. Pracami PIG zainteresowana była armia, a jej przedstawiciel wchodził w skład Państwowej Rady Geologicznej nadzorującej działalność PIG. Tej roli PIG nie uzyskał juz po 1945 roku, mimo swojego rozwoju, wielkich odkryć i sukcesów.

Najbogatszy kraj surowcowy

Były dwukrotny Główny Geolog Kraju i jednocześnie polityk od blisko 10 lat zasiadający w Sejmie RP tworzył legendę najbogatszego surowcowego kraju w UE. Twierdził on, że „Jesteśmy najbogatszym surowcowo krajem UE. Dzisiaj korzystamy tylko z tego, co odkryto kilkadziesiąt lat temu czy nawet jeszcze przed wojną. I to się kurczy – złoża są wyczerpywane i zabudowywane”. No właśnie, dlaczego jako Główny Geolog Kraju nie zainicjował on nowych poszukiwań, badań i odkryć, aby temu zaradzić! Nie jest to najważniejsze, czy jesteśmy pierwszym, drugim, czy nawet ostatnim pod tym względem krajem UE. Część pierwsza tej wypowiedzi daje na to odpowiedź. Po co to czynić, kiedy i tak jesteśmy najbogatszym surowcowo krajem UE. Okazuje się, że są to wypowiedzi nie tylko, że niekompetentne i bez pokrycia w faktach, ale są też bardzo szkodliwe, gdyż w podtekście jest sugestia, że kolejne rządy specjalnie nic nie robią w tej sprawie, a przecież moglibyśmy być bogaci i żyć bez żadnych problemów finansowych.

Kraj surowcowych deficytów

Tymczasem ten „najbogatszy kraj surowcowy w Europie” importuje prawie wszystkie surowce, jakie potrzebne są jego gospodarce. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż jako rozwinięta gospodarka powinniśmy prowadzić zrównoważony eksport i import surowców potrzebnych polskiej gospodarce. Opracowany przez Ministerstwo Środowiska „ Bilans zasobów złóż kopalin w Polsce według stanu na 31.12.2019”, który ukazał się w czerwcu 2020 r. zwraca uwagę na eksport i import surowców energetycznych. Okazuje się, że relacje te z każdym kolejnym rokiem stają się dla nas coraz bardziej niekorzystne. Mimo znaczącego eksportu, który wyniósł ok. 55 mld złotych, saldo drugi rok z rzędu jest zdecydowanie ujemne i pogorszyło się o kolejne 16,5 mld zł, czyli o ok. 43% w stosunku do 2017 r. Są to dane bez uwzględnienia importu gazu ziemnego, gdyż po jego uwzględnieniu bilans ten byłby jeszcze bardziej ujemny. Import gazu ziemnego wynosi ok. 15,5 mld m3. Jednak statystka GUS nie podaje jego wartości, dlatego dokument MŚ nie uwzględnia tej pozycji. Deficyt ten odpowiada wydatkom budżetowym razem wziętym na służbę zdrowia i obronę narodową. Jedynym kierunkiem poprawy tego bilansu wydaje się być dalszy rozwój OZE, samochodowej komunikacji elektrycznej oraz budowy nowych instalacji naziemnego zgazowania węgla kamiennego. Dla energetyki zgazowanie węgla wg. Prof. Marka Ściążko z AGH jest mniej opłacalne aniżeli jego spalanie w nowoczesnych kotłach. Jednak proces ten w znacznej mierze może uniezależnić polską gospodarkę od importu gazu ziemnego. Od blisko dekady trwa debata na ten temat. Najbardziej zaawansowane działania podjęte zostały w Zakładach Azotowych Kędzierzyn. Nadal trwają jeszcze analizy opłacalności tego przedsięwzięcia, choć wszystko wskazuje, że zakończą się one pomyślnie dla tej inwestycji.

Administrator i kreator

Czynności administracyjne w stosunku do polskich zasobów pełni Ministerstwo Środowiska. Pod wieloma względami działalność ta wydaje się wyczerpywać wszystkie wymagania związane z tym działem gospodarki. Pod względem administracyjnym, wydawania wszelkich związanych z tym dokumentów, administracja ta wypełnia nałożone na nią obowiązki. Natomiast pod względem kreacji, ekspansji i nowych odkryć złóż poszukiwanych surowców panuje niczym nie zmącona stagnacja. Dowodem tego stanu rzeczy jest opracowywany każdego roku przez MŚ „Bilans zasobów kopalin w Polsce”, który zasadniczo ujmuje tylko ubytki eksploatowanych zasobów. Zmiany w wyniku ich poszukiwań, nowych dokumentacji i o odkrytych zasobach są niezwykle rzadkie, a dokument sporządzany przez MŚ jest każdego roku bliźniaczo podobny do poprzedniego wydania. Tu trzeba dodać, że żadne ministerstwo mimo swej urzędowej i władczej roli nie może jednocześnie pełnić roli sztabu, gdyż albo ucierpi na tym jego urzędowa sprawność, albo sztabowe decyzje prognostyczne będą ułomne, niepełne, a nawet woluntarystyczne. Po prostu urzędnik, nie może w tym samym czasie zajmować badaniami i analizami oraz zrządzaniem istniejącym już potencjałem surowcowym kraju.

Sztab Generalny Polskiej Geologii

Tym sztabem podobnie jak za czasów II RP może być tylko Państwowy Instytut Geologiczny (PIG) w Warszawie. Inne propozycje są mało realistyczne i zawodne. Za tego rodzaju rolą PIG przemawia tradycja i dotychczasowy dorobek surowcowy tej instytucji. Argumentem przeciwnym tej propozycji jest naukowy, a nie poszukiwaczy i surowcowy charakter PIG. Zarzut ten jest prawdziwy, ale wynika on z celowej marginalizacji PIG przez czynniki administracyjne i rządowe. Po to aby PIG wrócił do swojej roli naukowego i poszukiwawczo surowcowego centralnego organu polskiej geologii, musi być w tej sprawie odpowiednia wola polityczna do stworzenia centralnej instytucji surowcowej przygotowującej bieżące i strategiczne materiały dla potrzeb rządu. Dla tego celu naukowa pozycja PIG ma być uzupełniona typowymi sztabowymi jednostkami, takimi jak pracownie mające za zadanie zabezpieczenia gospodarki w surowce krytyczne. Na to potrzebne są oczywiście odpowiednie środki, których rząd dla bezpieczeństwa surowcowego nie powinien skąpić. Tak czynią obecnie globalne potęgi surowcowe takie jak USA, Chiny, czy nawet Australia i Kanada, a ostatnio nawet Mongolia. Polska z kraju, który pod względem retoryki jest jednym z najbogatszych w UE pod względem zasobów, czas aby stał się takim również pod względem inwestycji i poszukiwań nowych złóż dla gospodarki . Obok pracowni surowcowych potrzebna jest podległa tej instytucji agencja informacyjna o surowcach w kraju i na świecie, która obok codziennego serwisu na ten temat, podejmie się wydawnictw o krajowych i zagranicznych tego rodzaju inwestycjach, poszukiwaniach i badaniach. Agencja ta jest pilnie potrzebna wobec powszechnej ignorancji w tej dziedzinie. Stan ten jest wykorzystywany przez anarchiczne inicjatywy społeczne, które wobec braku elementarnej wiedzy na ten temat bulwersują polską opinię społeczną. To tylko zarys niezbędnych zmian jakie winne być podjęte dla przywrócenia roli PIG w polskiej geologii. Nie jest zatem potrzebna polityka surowcowa bez instytucji. która w sposób badawczy i naukowy codzienne dostosowuje ją do korzystnych dla ans rozwiązań.

To najpierw potrzebna jest sztabowa rola PIG, który od strony logistycznej, będzie odpowiadał za przygotowanie bieżących i strategicznych decyzji rządowych w tej sprawie. Ma być to jednak inny PIG, tzn. większy sprawniejszy i dostosowany do potrzeb surowcowych państwa.

119 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here