Kiedy po raz pierwszy odwiedził Kornel moje mieszkanie, mnie akurat wtedy w domu nie było. To już się stało sporo czasu po stanie wojennym. W stanie wojennym zostałem pozbawiony pracy i niemal przez dwa lata byłem bezrobotny. Dopiero jacyś porządni ludzie nie zlękli się mnie, jako wroga socjalizmu, i zatrudnili w Zagłębiu Miedziowym, w Lubinie. Dojeżdżałem więc tam do roboty, choć to daleko i niewygodnie, ale musiałem nakarmić rodzinę. Rzecz jasna, twórczość literacka została na drugim planie. W każdym razie tego właśnie wieczoru, kiedy Kornel chciał ze mną porozmawiać i przybył razem z Hanią Łukowską – Karniej, mnie akurat w domu nie było. Z Lubina wróciłem bardzo późno, kiedy goście już się pożegnali z żoną i odeszli. Żona mi zrelacjonowała, z czym Kornel przyszedł, a ja spytałem, jak się zachowywał, jak był ubrany, jak wyglądał, jak się miewa, wszakże wtedy się ukrywał i dawno go nie widziałem, byłem więc ciekawy, jak się czuje. Żona roześmiała się i powiedziała, że połowę swojego czasu buszował w pokaźnej bibliotece, a kiedy znalazł nową moją powieść „Duchy dzieciństwa”, opowiadającą o zbrodniach ukraińskiego ludobójstwa, oddał się lekturze. Tak był zajęty czytaniem, że zapomniał, iż w mieszkaniu znajdują się jeszcze dwie kobiety. Wspominam o tej scenie, by pokazać, jak Kornel kochał literaturę i sztukę. Poświęcał im dużo uwagi. Przez wiele tygodni, miesięcy i lat rozmawialiśmy później, kiedy się już spotkaliśmy o książkach, obrazach, muzyce i wiem, że Korbel śledził najważniejsze wydarzenia kulturalne w kraju i za granicą.

Niby dziwne, umysł matematyczny, a zajęty literaturą i sztuką. Dla mnie nie dziwne, wybitne umysły matematyczne zawsze były uwrażliwione na wartości kulturowe świata. Ale tylko wybitne. Przez wiele wieczorów rozmawiałem z Ludwiką Ogorzelec, znakomitą rzeźbiarką, o światowej sławie i z Kornelem właśnie o tym, co niesie sztuka. Kornel bywał na prezentacjach artystycznych Ludwiki, nieraz dzielił się wrażeniami, czasami wygłaszał słowo wstępne. W każdym razie wielokrotnie rozmawialiśmy z Ludwiką i Kornelem o tym, jakie przesłania niosą dzieła twórcze i jak wpływają na rozwój człowieka i narodów.

Ale to, co mnie szczególnie ujęło, to był jego stosunek do młodego pokolenia twórców. Kiedy wystąpiłem z projektem prezentacji w „Gazecie Obywatelskiej” utalentowanej literacko, przede wszystkim w poezji i prozie, młodzieży szkolnej i studentów, Kornel natychmiast przyklasnął, a życzliwy także dla tej sprawy red. Albert Łyjak, błyskawicznie projekt zamienił w regularną, dwutygodniową praktykę. I od tej pory przez pięć lat debiutowało u nas kilkudziesięciu poetów i prozaików. Niektórzy z nich dzisiaj już mają własne książki, a jedna z najmłodszych poetek, Kinga Tyczyńska, wytycza młodemu pokoleniu nową ścieżkę awangardowej poezji, a wspiera ją nieco starszy, ale także młody, ks. Piotr Lamprecht, który również był związany z naszymi twórczymi działaniami, a obecnie jest jednym z najwybitniejszych poetów młodego pokolenia. Wspominam o nich, bo bez Kornela nie obserwowalibyśmy ich rozwoju. Kornel rozumiał, że budowanie elit narodowych zaczyna się od wspomagania nowych generacji twórczych. Wiedział, że takie będą elity, jakie będzie ich kształtowanie.

Co roku ogłaszaliśmy na tych łamach konkursy literackie, na które – bywało – napływało i po kilkaset prac. A kiedy rozdawaliśmy nagrody, Kornel zwykle nam towarzyszył, słuchał, co w literackiej trawie piszczy, rozmawiał z młodymi poetami i prozaikami i dzielił się swoją opinią o literaturze i sztuce, zawsze życzliwy i przyjazny dla naszych laureatów. Postaramy się odnaleźć jego wystąpienia i przypomnieć je tutaj. Dzisiaj pokazujemy jedno z jego przemówień w trakcie rozdawania nagród zwycięzcom konkursu w 2018 r. Materiał nagrał na taśmie niezastąpiony nasz operator filmowy, Mateusz Jerzmański. Z tego miejsca ciepło mu dziękuję. Wsłuchajmy się w mądre i piękne słowa Kornela Morawieckiego. Mówił do młodych twórców:

Dwa wątki chcę poruszyć: Jeden to zasada twórcza. Dyscyplina, najmniej słów, najwięcej znaczeń. Drugi to stulecie niepodległości Polski. Co to jest niepodległość? Nie wystarczy, żeby obcy nami nie rządzili (…). Nie mieliśmy własnego państwa, rządzili nami obcy, byliśmy podzieleni na zabory, ale elity mieliśmy wspaniałe. Rozumiecie państwo, elity! Miejmy na uwadze służbę narodowi. Jak patrzymy na ostatnie lata niewoli, lata dziewiętnastego wieku, 128 lat niewoli, to nie mieliśmy własnego państwa, rządzili nami obcy, byliśmy podzieleni na trzy zabory, ale elity mieliśmy, że powtórzę, wspaniałe. Były elity wielkiej poezji, były elity odwagi, powstańcze, wielkiej pracy organicznej itd. Cały czas w połowie tę niepodległość trzymaliśmy. Mimo że nas, jako państwa, nie było. A teraz sytuacja, kiedy nie rządzą nami obcy i mamy własne państwo, ale elity, ci najwyżsi z nas, poświęcają się sami sobie, zajmują się sami sobą, nie ogółem. Przykłady tutaj można mnożyć. Wcześniej (polskie) elity wciągały obce nacje, żeby stawały się naszymi elitami. Wciągały Niemców, Rusinów, Ormian, Żydów. Wielkimi poetami byli poeci żydowskiego pochodzenia. I elity polskie przez cały czas służyły narodowi. Mimo że państwa nie było. Podaję to pod rozwagę, żebyście mieli wzory. Zawsze macie służyć narodowi. Pracujecie w duchu, w myśli. Osiągnięcia kultury europejskiej, wielkie osiągnięcia, wiekowe osiągnięcia związane z nauką, z edukacją, z tolerancją, ze sztuką europejską, literacką, plastyczną, muzyczną, polityką, technologią, te osiągnięcia, które trwają przez wieki, są owocem wielkich nazwisk naszej myśli europejskiej. My, Polacy, mamy też swój udział w tych zdobyczach. Sześć wieków temu mieliśmy Pawła Włodkowica. Mówił on, że nawracać na chrześcijaństwo trzeba, lecz racją, a nie mieczem. Mamy w sobie wielkie osiągnięcia myśli. Ta myśl europejska doprowadziła do tego, że materialne potrzeby ludzkie, nasze i świata, są pomału zaspakajane. Nie brakuje nam jedzenia, nawet Chińczykom nie brakuje (…). A wszystko to dzięki wielkiej myśli europejskiej. Praca w myśli, praca mentalna, ma przewagę nad pracą materialną. Ona jest przyszłością. Przyszłością świata. Jak ja umrę, to wasz świat będzie jeszcze bardziej światem ducha. Na szczęście, jest to wielkie przesłanie Pana Jezusa, który mówił: <<Starajcie się naprzód o królestwo Boga i jego sprawiedliwość będzie wam dodane>>Wy macie szukać swojego królestwa Bożego. To jest moja prośba do was i moje wymaganie”.

Młodzież słuchała go bardzo uważnie i z pewnością mocno przeżywała jego słowa, skoro po tym czasie, jeden z uczestników tego spotkania, Kacper Słomka, opublikował właśnie teraz tomik wierszy „55 światów”, zawierający jakby żywe, choć opowiedziane po swojemu, myśli Kornela, o znaczeniu elit w rozwoju narodu, a wspomniana wcześniej Kinga Tyczyńska, czeka na swoją mądrą i oryginalną książkę, która aktualnie przygotowywana jest do druku, a w której z dyscypliny literackiej Kornel byłby bardzo zadowolony. I w niej także znajdziemy myśli bliskie ideom Morawieckiego. Szczególnie te, które mówią o surowych regułach poetyckich dokonań. Oto owoce mecenatu Kornela. Gdybyśmy nie wskazywali drogi tym młodym twórcom, i gdyby nie ich kulturowa determinacja, i możliwości rozwoju, jakie w gazecie znaleźli, być może nie ujawniliby swoich talentów. Nieraz na takie światła czeka się długie lata. A my już je widzimy. Kornel, red. Łyjak z „Gazety Obywatelskiej”, zapisują się złotymi literami w annałach rozwoju młodej polskiej literatury, budując nowe pokolenie polskich elit. Kornel by nigdy nie pozwolił na zerwanie, a tym bardziej, zniszczenie takiej sensownej tradycji. Jestem przekonany, że powiedziałby: Idźmy dalej, bo tego wymaga wyższa racja, racja polskich elit, racja kultury. Szczególnie w czasach zamętu i chaosu znaczeń. A więc racja rozwoju polskiej myśli i polskiej świadomości narodowej.

Niedługo będziemy prezentować najnowsze książki naszych debiutantów i młodych twórców związanych z naszymi działaniami. Wiem, że Kornel z góry na nas patrzy.

7 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here