Kiedy o świcie słyszę müezzina, budzi mnie adhan. Wstaję, aby obserwować po stronie azjatyckiej wschód słońca. Opodal zasnutego mgłą Bosforu, nad potężnymi murami Konstantyna Wielkiego i Teodozjusza II, krzyczą mewy. Siadam zazwyczaj na wysokim tarasie pensjonatu „Peninsula” przy Adliye Sokak i rzucam mewom kawałki bułki. Gdy w dali, po azjatyckiej stronie Stambułu, różowi się niebo, zaczynam robić zdjęcia.

Dzisiaj, w czasie epidemii, siedzę na Podlasiu, oczami wyobraźni widzę, jak nad Bosforem wstaje dzień, a zza wysepki Kız Kulesi (Wieża Panny), gdzie w czasach bizantyńskich była przystań dla statków, a dzisiaj jest stacja kontroli statków i restauracja, wiatr odsłania Üsküdar, w czasach greckich Chrysopolis.

Na prawo od Üsküdaru ukazuje się Kadiköy, grecki Chalcedon, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa miejsce czwartego synodu biskupów Cesarstwa Rzymskiego. Nazwy azjatyckich dzielnic Stambułu, dawniej greckie, dziś tureckie, przywołują zdarzenia sprzed zdobycia Konstantynopola przez Turków.

Otóż tu, na wschodzie Cesarstwa Rzymskiego, rodziło się chrześcijaństwo, tu bywali apostołowie i święci niepodzielonego Kościoła. W trzecim wieku, za panowania Dioklecjana (284-305), miasto Rzym przestało być stolicą Imperium Rzymskiego. Bizancjum, zdominowane przez grecką kulturę i grecki język, uznawało się za Nowy Rzym.

Wszystkie synody Kościoła niepodzielonego odbyły się na ziemi, która dziś należy do Turcji.

Pierwszy sobór biskupów chrześcijańskich, zorganizowany przez cesarza Konstantyna Wielkiego, odbył się 19-25 lipca 325 opodal Konstantynopola, w Nicei (łac. Nicaea, dziś tur. Îznik). Synody w 381, 553, 680 i 869 odbyły się w Konstantynopolu. Trzy synody opodal Konstantynopola – w 451 w Chalcedonie, dzisiaj Kadiköy i dwukrotnie w 325 i 787 w Nicei. W roku 431 odbył się synod w Efezie, znacznie oddalonym od Konstantynopola.

Biskupi zgromadzeni w 431 w Efezie uznali zgromadzenie biskupów w Nicei w 325 za synod powszechny, który przyjął tzw. Credo Nicejskie, czyli podstawowe zasady wiary chrześcijańskiej. Tradycja opowiada, że właśnie w Efezie, a nie na Górze Syjon, za sprawą Jana Ewangelisty, mieszkała do ostatnich swoich dni Matka Boża. Na skraju Efezu stoi do dziś Domek Maryi, zwany po turecku: Merjem Ane Evi.

Maria, matka Jezusa (arab. Marjam), tłumaczy się jako „oddająca cześć Bogu”. To, obok Fatimy, córki Mahometa, jedna z najbardziej szanowanych kobiet w islamie. Maryam jest posłuszna Bogu, prowadzi życie pobożne, wypełnione modlitwą. Wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus znajduje się na mozaice w sklepieniu głównej apsydy świątyni Ayasofya, greckiej Hagia Sophia.

Koran kilkakrotnie wymienia Marię. Sura 19 nosi tytuł Maria. Islam stwierdza dziewicze poczęcie Jezusa, nazywając Marię Maryam al-Azra, czyli „Marią Dziewicą”. Trzecia sura Koranu Rodzina Imrana opowiada o zwiastowaniu: „O, Mario! Zaprawdę, Bóg wybrał Ciebie i uczynił Cię czystą”.

Świątynia Hagia Sophia (tur. Ayasofya) powstała w latach 532-537. Była to najwyższa rangą świątynia w Cesarstwie Rzymskim, miejsce koronacji cesarzy. Czemu Haga Sophia powstała nad Bosforem, a nie nad Tybrem?

Zaczęło się wszystko w 313 roku, gdy Konstantyn wydał słynny Edykt Mediolański, który ustanawiał chrześcijaństwo jako religię państwową. Siedemnaście lat później, w roku 330 cesarz przeniósł stolicę z Rzymu do greckiej miejscowości Bizancjum nad Bosforem. Miejscowość tęprzemianował na Konstantynopol i wkrótce ufundował tam kościół Hagia Sophia, czyli kościół Mądrości Bożej.

Budowa kościoła ruszyła w 325 roku i została ukończona w 360. W styczniu 532 roku świątynia spłonęła. Cesarz Justynian natychmiast podjął decyzję o odbudowie kościoła. Prace nad projektem i wstępna realizacją ruszyły 23 lutego 532. Projekt kościoła przygotowali dwaj wybitni ludzie: inżynier i matematyk Antemiusz z Tralles i architekt Izydor z Miletu.

Justynian Wielki nie żałował na kościół ani pieniędzy, ani odpowiednich materiałów. W ciągu zaledwie pięciu lat budowla, słynąca doskonałością konstrukcji i przepychem dekoracji, została ukończona. Kościół przyćmił wszystko, co znała do czasu jego budowy sztuka bizantyjska. Wspaniałość świątyni przydała blasku i chwały cesarzowi i Konstantynopolowi.

W czasach cesarza Konstantyna V, przy siódmej wieży obronnej miasta, wyryto istniejącą do dziś sentencję, która w przekładzie na język polski brzmi: „O Chryste, Boże, zachowaj to miasto w niewzruszonym stanie i bez wojny”.

Konstantynopol trwał przez wieki, odpierając najazdy, uczestnicząc w wojnach. Poprzez liczne rozbudowy i ulepszenia murów, miasto stało się potężną fortyfikacją, niemającą sobie równych w Europie. W roku 375, na rozkaz cesarza rzymskiego Walensa, zbudowano jego imienia Akwedukt (tur. Bozdoğan Kemeri), którym sprowadzano wodę z Lasów Belgradzkich.

Modlitwa o zachowanie miasta bez wojny nie skutkowała. W roku 1453 miasto zostało ostatecznie opanowane przez Turków. Zdobycie Konstantynopola pokazuje dziś „Panorama 1453. Tarih Müzesi” w dzielnicy Topkapi, opodal murów Teodozjusza II. Bitwa namalowana jest na płótnie, rozpiętym cylindrycznie w specjalnie zbudowanej rotundzie.

Wrażenie realności bitwy nie ustępuje po opuszczeniu „Panoramy 1453”. Bo spod rotundy widać nieodległe mury Teodozjusza II, które odparły niejeden najazd na Konstantynopol i uległy dopiero Muradowi II.

Sułtan Mehmed II, natychmiast po zdobyciu Konstantynopola, wydał rozkaz, aby Hagię Sophię przekształcić w meczet. Turcy nie zniszczyli wnętrza, ale niemal wszystkie elementy chrześcijańskie zakryli. Dobudowali wówczas minarety, mihrab i minbar, a także grobowce, biblioteki, fontanny i inne obiekty.

Mury Konstantynopola, dziś Stambułu, wciąż są remontowane, odnawiane, poprawiane. Widzę to z tarasu mego pensjonatu przy Adliye Sokak. Gdy odwracam się plecami do Bosforu, z prawej widzę meczet Ayasofya, zaś z lewej mam Sultan Ahmet Camii. Na zapleczu Adliye Sokak, piętnaście metrów od okien mego pensjonatu, stoi niewielki meczet, a przy nim minaret, z którego muezin budzi mnie o świcie.

Ayasofia stała się w 1934 roku muzeum. To był dekret prezydenta Mustafy Kemala Atatürka. Niedawno, 24 lipca 2020, muzeum Hagia Sophia/Ayasofya stało się meczetem. To decyzja Recepa Tayyipa Erdogana na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego. „Jak wszystkie nasze meczety, drzwi tego również będą otwarte dla wszystkich” – powiedział prezydent Erdogan.

Przekształcenie świątyni Hagia Sophia w meczet zasmuciło papieża Franciszka, decyzję Turcji skrytykowało UNECO, religijni i polityczni przywódcy, w tym i prawosławny patriarcha Konstantynopola, Bartłomiej. Ale gdy w Europie rozpadają się, płoną i rozsypują się setki, a nawet tysiące kościołów, nikt nie woła, nikt nie złorzeczy.

Po upadku Imperium Osmańskiego, kiedy Turcja stała się republiką, ówczesny przywódca kraju Mustafa Kemal Atatürk polecił w 1934 roku, aby Hagia Sofia, która przez 916 lat służyła chrześcijanom, a przez 481 lat muzułmanom, została zmieniona w muzeum.

Mustafa Kemal Atatürk nie bez powodu tworzył państwo laickie i likwidował Kalifat. Gdy po pierwszej wojnie Trację i wybrzeże Morza Śródziemnego zajęły wojska greckie, mieszane angielskie, greckie i francuskie, wojska ormiańskie włoskie i francuskie, Kemal walcząc o wolną Turcję, miał przeciw sobie nade wszystko hierarchię Kalifatu.

Wielki mufti stambulski, wspierany przez Anglików, wydał fetwę, przeklinającą kemalistów za bunt przeciw sułtanowi Mehmedowi VI, który zresztą był marionetką okupantów. Mufti błogosławił też tworzoną przez Anglików armię kalifatu, która miała walczyć z wojskami wyzwoleńczymi.

Po zwycięskiej wojnie, Mustafa Kemal tworzył państwo świeckie, socjalne i zeuropeizowane. Te idee stały się podstawą jego ruchu, zwanego Kemalizmem (Atatürkçülük). Ruch ten był niekiedy bardzo radykalny, ale na tyle silny, że reformatorom udało się osiągnąć zamierzone cele.

Kemalizm, znany też jako Atatürkizm (tur. Atatürkçülük, Atatürkçü Düşünce), opiera się na sześciu strzałach (tur. Altı Ok). Owe „strzały” to: republikanizm (Cumhuriyetçilik), rządy ludu (Halkçılık), sekularyzm (Laiklik) i reformizm (Devrimcilik), nacjonalizm (Ulusçuluk) i etatyzm czyli interwencjonizm państwowy.

Atatürk jest dziś ikoną Turcji. Erdogan, kojarzony z wielkimi budowami osiedli, autostrad, lotnisk i portów, wspiera islam, remontuje i buduje meczety, a ostatnio zarządził przekształcenie Hagii Sophii z powrotem w meczet.

Na czas mszy, białe zasłony zakrywają wizerunki chrześcijańskie. Wyłączane są też reflektory, które podświetlały niektóre malowidła. W kilku miejscach Ayasfii znajdują się wizerunki Jezusa i Maryi, czczone przez wyznawców Mahometa.

Jezus, przedstawiony na mozaice w głównej absydzie, siedzi na kolanie Marii. Trzyma w lewej ręce zwój, a prawą ręką błogosławi. Postaciom Jezusa i Maryi towarzyszą dwaj cesarze. Z lewej stoi Konstantyn Wielki, który przedstawia model Konstantynopola. Po prawej stoi Justynian Wielki, prezentując model świątyni Hagia Sophia (tur. Ayasofya – i Kebir Camii Şerifi).

Muzułmańskie imię Jezus, wspominane 26 razy w Koranie, brzmi Isa ibn Marjam.Koran mówi, że Jezus był prorokiem, zapowiedzianym wcześniej Mesjaszem. Został stworzony przez Allaha w łonie Maryi bez udziału mężczyzny. Ale nie był Bogiem. Koran stoi bowiem na straży monoteizmu (tauhid).

Koran uznaje znaczenie nauczania Jezusa i wzywa muzułmanów do oczekiwania na ponowne przyjście Jezusa, poprzedzające Ostateczny Sąd. „Strzeżcie się wątpić o jego przyjściu”. W islamie Isa ibn Marjam (Jezus, syn Marii) jest najważniejszym zaraz po Mahomecie prorokiem. Muzułmanie czczą Jezusa jako jednego z najważniejszych proroków.

Maria, matka Jezusa i Jezus, inaczej opisywani i przedstawiani przez muzułmanów niż przez chrześcijan, jednak są kochani i czczeni. Tam, w Stambule, głęboko wierzą w Boga, gdy w Europie rozpadają się Kościoły. Nie tylko mury, ołtarze, ale także chrześcijańskie Wspólnoty.

Niech każdy po swojemu patrzy i odbiera wizerunki świętych na ścianach muzeum kościoła Hagia Sophia, przekształconego w żywy meczet Ayasofya, gdy w Europie setki i tysiące świątyń zamienia się w muzea, domy kultury, galerie handlowe. Słodka córa Kościoła, Francja, to dzisiaj kraj poza Kościołem. A zachodnie landy Niemiec? A Niderlandy, Belgia, Luksemburg?

Polska idzie w stronę Zachodu. Zbolszewizowane grupy pod tęczowymi sztandarami profanują świątynie, symbole chrześcijańskie i narodowe, obrażają i biją wyznawców Jezusa. Czy zatem ja, chrześcijanin, mam się martwić, że w dalekim Stambule muzeum Hagia Sophia stało się żywym meczetem Ayasofya?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here