Wspomnienia w 40. Rocznicę.

W tym roku mija 40 lat od Sierpnia 1980 r., który był poprzedzony lipcową akcją protestacyjną w zakładach pracy w Lublinie i Świdniku. Pierwsze pisemne porozumienia robotników z władzami podpisano w WSK Świdnik i w FSC Lublin. Lubelski Lipiec 1980 r. otworzył drogę do lepiej przygotowanych i przeprowadzonych strajków sierpniowych na Wybrzeżu. Wydarzenia poprzedzające Sierpień 80 były naznaczone działalnością opozycyjną wielu różnych organizacji.

Strajk w komunistycznej Polsce był czymś bardzo niebezpiecznym. Były już przykłady Grudnia 70 i Czerwca 76 roku.

Na wybrzeżu wciąż była żywa pamięć o stłumionych krwawo przez władze protestach w grudniu 1970 r. Ludzie z zdeterminacją walczyli o wolną Polskę. Przestali się bać, zaczęli okazywać niezadowolenie i stawiać władzy warunki i zmieniać rzeczywistość. Protesty pracownicze władza komunistyczna nazywała „nieuzasadnionymi przerwami w pracy”.

Czego domagali się protestujący?

Protestujący powołali Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Sformułowano 21 postulatów strajkowych, z których część pozostaje aktualna do dzisiaj, np. nadal trwa walka w obronie wolności związkowych i politycznych. W tamtym okresie powstało kilka innych organizacji, które stanowiły kontynuację działalności związkowej w różnych środowiskach zawodowych, np. Solidarność Indywidualnych Rolników, Niezależne Zrzeszenie Studentów, które przenosiło solidarnościowe wartości na uczelnie. W początkowym okresie stanu wojennego. powstała Solidarności Walcząca. Wartości Solidarności Walczącej były i są mi bliskie.

Wydarzenia lata 1980 roku były bardzo dynamiczne. Jak Pan wspomina ten okres?

W czasie strajków 1980 roku byłem na studiach w Krakowie. Już wtedy, prowadziłem skromną działalność opozycyjną i poligraficzną. Na maszynie do pisania, przez kalkę, przepisywałem nocami ulotki. Produkowane przeze mnie materiały docierały do studentów i mieszkańców miasta.

Po zakończeniu sesji letniej wróciłem na krótko do rodzinnego Krosna. W tym okresie i tu rozpoczynały się masowe strajki. Powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy obejmujący zakłady z Podkarpacia. Wspierałem strajkujących robotników działalnością poligraficzną. W tym czasie o sytuacji strajkowej można było przeczytać wyłącznie na ulotkach. Nagle całe miasto przyłączyło się do strajku ogólnopolskiego.. Zintensyfikowałem wtedy swoja działalność. Uspokojenie sytuacji nastąpiło dopiero po podpisaniu porozumień.

Rozpoczyna się kolejny rok akademicki 1980/1981.

Nadszedł wrzesień i wróciliśmy do Krakowa na uczelnie. Władze odmawiały rejestracji NZS. Był to czas niezwykle intensywny. Uczestniczyliśmy w licznych spotkaniach organizacyjnych i wiecach na uczelniach.

Niezależne Zrzeszenie Studentów zostało zarejestrowane dopiero w 1981 roku. Już zorganizowani w strukturach NZS i organizowaliśmy strajki wiosną i jesienią 1981 roku, aż do ogłoszenia stanu wojennego. Studenci z AR wspierali strajkujących np. w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie. Powstanie Solidarności dawało nadzieję na zmiany w Polsce. Już wtedy zaczęły pojawiać się podziały i różne wizje przyszłości. Część działaczy NZS wierzyła w możliwość szybkich i skutecznych zmian politycznych. Część nie miała złudzeń, że łatwo nie będzie. Obawialiśmy się prowokacji ze strony Służby Bezpieczeństwa, ale działaliśmy legalnie i prawie nie stosowano wobec nas represji.

Jest 13 grudnia 1981 roku. Ogłoszono stan wojenny.

Po ogłoszeniu stanu wojennego za działalność związkową groziło więzienie. W okresie strajków studenckich pracowałem w drukarni i nabyłem umiejętności, które przydały się w działalności konspiracyjnej. To był czas jeszcze intensywniejszej działalności.

Kontynuacja strajku nie miała w tych okolicznościach sensu. Jeszcze tego samego dnia tj. 13 grudnia sprzęt poligraficzny, powielacze, maszyny do pisania itp. Przenieśliśmy do akademika, gdzie uruchomiliśmy konspiracyjną drukarnię. Zdawaliśmy sobie sprawę z zagrożenia interwencją. Mimo to konspiracyjna drukarnia wydawała materiały, oświadczenia, informacje, które były jedynym źródłem informacji w mieście.

Stan wojenny spowodował przerwę w wykładach?

Na początku stanu wojennego zawieszono zajęcia i studenci powrócili do domów. Wyjechałem po mszy w Kościele Mariackim. Wróciłem do rodzinnego Krosna. W mieszkaniu rodziców robiłem przedruki ulotek o sytuacji po wprowadzeniu stanu wojennego. W lutym studenci powrócili na uczelnie, więc i ja przeniosłem się do Krakowa. Nawiązałem współpracę z kilkoma grupami studentów prowadzącymi kolportaż. Organizowałem lokale, sprzęt poligraficzny i potrzebne materiały drukarskie. Pracowałem przy kolportażu kilku wydawnictw, w tym publikacji studenckiej „ Z ukrycia”.

Jaki był cel wydawania publikacji konspiracyjnych?

Wszystkie organizacje powstałe po 1980 roku zostały zdelegalizowane, a ich działacze internowani. Wydawnictwa opozycyjne stanowiły jedyne dostępne źródło informacji o bieżącej sytuacji W Polsce.

Jak wspomina Pan działalność opozycyjną w okresie stanu wojennego?

W tym okresie uczestniczyłem w demonstracjach w Nowej Hucie i w Krakowie. Organizowałem demonstrację w rocznicę powstania NZS. W 1983 roku w czasie wizyty papieża Jana Pawła II współorganizowałem demonstrację po mszy świętej w kościele w Mistrzejowicach. Zostałem wtedy zatrzymany i pobity przez ZOMO.

Czy zakończenie studiów zmniejszyło Pana aktywność opozycyjną?

Po studiach nadal kontynuowałem swoją działalność. Studia ukończyłem w 1984 roku i podjąłem pracę w Krakowie. W wynajętym domu na krakowskim Podgórzu, wspólnie z kolegami podjęliśmy się stworzenia drukarni, która na przełomie roku 1984/1985 prowadziła druk wydawnictwa „Indeks” NZS i prawie równolegle prowadziliśmy druk wydawnictwa nowopowstającej Federacji Młodzieży Walczącej : „ ABC Młodych”, oraz biuletyny na rzecz Komisji Zakładowych Nowa Huta i Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Nowa Huta. Przeszedłem kolejne etapy rozwoju poligrafii. Zaczynałem od przepisywania na maszynie, przez druk na ramce, powielacz aż do sitodruku. Działalność poligraficzna zakończyłem dopiero w 90 roku. Szczególnie intensywny druk publikacji opozycyjnych miał miejsce w okresie strajków i protestów w 1988 roku. Podjąłem wtedy współpracę z kolegami z dawnego Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu Solidarności. W ramach tej współpracy drukowałem materiały dotyczące organizacji Rad Pracowniczych, tworzenia Społecznej Inspekcji Pracy i zakładania Związków Zawodowych. Brałem czynny udział w kolportażu „ Robotnika”. Ostatnią pozycją jaką wydawałem, było 10 numerów dla Solidarności w Krakowskiej Fabryce Mebli, gdzie pełniłem funkcję przewodniczącego komitetu założycielskiego. Każda moja kolejna praca zawodowa, miała zawsze bezpośredni związek z działaniami na rzecz Solidarności i tworzenia struktur związkowych w zakładach pracy.

Jaką rolę w pana życiu odegrała Solidarność Walcząca?

W drugiej połowie lat 80., większość współpracujących ze mną działaczy opozycyjnych zdecydowanie odwoływała się do ideałów i wartości Solidarności Walczącej. Uznawane wartości i ideały, oznaczały ścisłą współpraca ze śp. Kornelem Morawieckim. Efektem tej współpracy, była przynależność do partii Kornela Morawieckiego.

Lata 90 – te, to czas intensywnych przemian gospodarczych, to reforma Balcerowicza. Jak z perspektywy czasu ocenia Pan tamte działania?

Od samego początku transformacji w Polsce zdecydowanie krytykowałem politykę Balcerowicza. Już wtedy mówiłem, na co dopiero teraz zwracają uwagę niektórzy politycy, o błędach polityki Balcerowicza, o potrzebie reprywatyzacji przed prywatyzacją i o potrzebie niezbędnych zmian prawnych. Niestety ówcześnie moje wypowiedzi nie trafiały na odpowiedni grunt. Przeważyły opinie o rzekomej słuszności założeń polityki Balcerowicza, która z perspektywy czasu jest nie do obronienia. Brak pewnych decyzji np. ustawy reprywatyzacyjnej od dziesięcioleci wywołuje negatywne konsekwencje dla gospodarki i społeczeństwa.

Pana bardzo intensywna działalność opozycyjna była możliwa dzięki współpracy i otrzymywanego wsparcia ze strony wielu osób. Kto szczególnie Pana wspierał w tym czasie?

W całym okresie działalności opozycyjnej i konspiracyjnej, otrzymywałem ogromne wsparcie od grona przyjaciół i kolegów. Jednak szczególnie wspominam wsparcie finansowe i pomoc organizacyjną otrzymywaną od brata mojej mamy, księdza, Zbigniewa Czuchra. Spośród licznego grona kolegów zapamiętałem Grzegorza Fimowicza, który jest przykładem prawdziwego bohatera tamtych lat.

Czym są dla współczesnego Polaka Porozumienia Sierpniowe z 1980 roku?

Porozumienia Sierpniowe są ważne także dziś, bo mówią: macie prawo sami się organizować, macie prawo do życia w wolnej Polsce. Obecna ochrona interesów pracowników, poprawa ich sytuacji społeczno-ekonomicznej, przeciwdziałanie zwolnieniom, braku pracy i wzrost wynagrodzeń – ma swoje źródło w Porozumieniach Sierpniowych. Minęło 40 lat i 21 postulatów Solidarności jest odczytywanych na nowo, bo wartości w nich zawarte łączą pokolenia Polaków.

Solidarność, godność, tożsamość i suwerenność to wartości, które mają swoje źródło w Porozumieniach Sierpniowych. Obrazem tych wartości są postawy wielu znanych Polaków, takich jak Anna Walentynowicz czy Ksiądz Jerzy Popiełuszko, którzy nie szczędzili życia, by upowszechniać idee zawarte w . One są ponadczasowe i pozostaną aktualne.

58 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here