Koronawirus na Świecie

All countries
333,993,858
Zakażeni
Updated on 18 January 2022 22:16
All countries
268,197,343
Ozdrowieńcy
Updated on 18 January 2022 22:16
All countries
5,570,353
Zgony
Updated on 18 January 2022 22:16

Koronawirus na Świecie

All countries
333,993,858
Potwierdzone
Updated on 18 January 2022 22:16
All countries
268,197,343
Wyzdrowiało
Updated on 18 January 2022 22:16
All countries
5,570,353
Zgony
Updated on 18 January 2022 22:16

Wywiad z Premierem Mateuszem Morawieckim

Artur Adamski: Czy decyzje konsumenckie rzeczywiście mają znaczący wpływ na rozwój gospodarki?

Mateusz Morawiecki: Oczywiście! Każdy zakup oznacza zysk dla producenta towaru, który kupujemy. Rzecz jasna – pojedynczy akt nabycia drobnego produktu przynosi zysk w wielkości minimalnej, często wręcz śladowej. Jednak jeśli coś jest nabywane permanentnie przez wielu ludzi, to zwykle skutkuje to rozwojem takiego przedsiębiorstwa, które dostarcza towar sprzedający się z zyskiem i w dużej skali. Tak więc wybór, dokonywany przez konsumentów, decyduje o tym, który producent będzie miał duży zysk, który będzie tworzył coraz lepsze miejsca pracy oraz płacy i który będzie inwestował w rozwój swojego biznesu. Dlatego tak istotne znaczenie ma patriotyzm gospodarczy – jeśli tylko możemy wspierajmy swoimi zakupami polskich producentów, bo te pieniądze w stu procentach wspierają rozwój gospodarczy naszego kraju.

Na pewno historia zna wiele przykładów takiej zależności.

Całe dzieje gospodarki składają się z przykładów działania tego oczywistego mechanizmu! Nigdy by nie doszło do angielskiej rewolucji przemysłowej, gdyby produkowane na wyspach tkaniny nie sprzedawały się w tempie i ilościach, przynoszących nieustanny zysk, a zapotrzebowanie na te produkty nie wyglądało na ciągle niezaspokojone. Zyski ze sprzedaży owocowały nie tylko pojawianiem się kolejnych hal fabrycznych, ale także poszukiwaniem rozwiązań usprawniających i zwiększających produkcję. Ta potrzeba doprowadziła do technologicznego postępu, a wynalazki takie jak maszyna parowa szybko znajdowały zastosowanie także w innych sektorach gospodarki. Mechanizacja przyniosła skokowy wzrost także w obróbce metali, dała początek kolejnictwu, statkom parowym. Odpowiednio wielu musiało jednak chcieć płacić za korzystanie z pociągów czy statków, żeby powstał efekt skali. Stany Zjednoczone też nie stałyby się tym, czym są, gdyby nie miliony nabywców choćby pierwszych seryjnych samochodów. Zwykle pamiętamy postać Henry’ego Forda, który w roku 1913 uruchomił masową produkcję sławnego forda T. Słusznie, że pamiętamy, bo było to przedsięwzięcie epokowe, ale zakończyłoby się ono klapą, gdyby nie setki tysięcy nabywców seryjnie produkowanych samochodów. Ford stworzył system produkcji o wielkiej skali, równocześnie dążąc do obniżania ceny tak, żeby jak najwięcej ludzi było stać na kupienie tego auta. Ale gdyby miliony Amerykanów zamiast samochodu wolało sobie kupować np. włoskie wina, to Italia przeobraziłaby się w jedną wielką winnicę, a Włosi spaliby w swoich pałacach na workach z pieniędzmi. Amerykanie woleli jednak kupować samochody, produkowane w amerykańskich fabrykach, co ich ojczyznę przeobraziło w najbardziej zmotoryzowany kraj na świecie, nowoczesny i potężnie uprzemysłowiony.

To przykłady na to, że wybór konsumencki może stymulować rodzimą gospodarkę, a co za tym idzie, zasobność i pozycję własnego państwa.

Świadomy wybór konsumencki jest jednym z bardzo znaczących czynników rozwoju gospodarki. Nie jedyny, bo przecież produkować trzeba nie tylko dla odbiorcy krajowego, konieczny jest też eksport. Mamy jednak w naszej zarówno dawnej, jak i niedawnej historii przykłady sytuacji, w których zakupowe preferencje Polaków prowadziły do osłabienia gospodarki, a nawet rozwojowego zapóźnienia naszego kraju. Przez długie wieki nastawieni byliśmy na eksport towarów niskoprzetworzonych – płodów rolnych, drewna, smoły. A z Europy Zachodniej sprowadzaliśmy wyroby wysoko przetworzone. Gdybyśmy starali się je kupować u rodzimych producentów – rozwijałoby się nasze rzemiosło, rozrastałyby się polskie miasta i za jakiś czas dorobilibyśmy się własnego przemysłu. Brak tej refleksji plus zawirowania historyczne spowodowały, że walnie się przyczyniliśmy do rozwoju rzemiosła, przemysłu, miast i w ogóle podniesienia jakości życia nie u siebie, ale u tych, u których kupowaliśmy, za granicą. Własnymi decyzjami konsumenckimi powiększaliśmy rozwojowy dystans dzielący Polskę od krajów przodujących. Nasze decyzje zakupowe pogorszyły też kondycję rodzimych producentów w krytycznym okresie transformacji ustrojowej. Trzydzieści lat temu otwarcie polskiego rynku dla wyrobów zagranicznych było ciosem dla wielu i tak często ledwie zipiących rodzimych wytwórców. Zachodnie produkty wygrywały, bo dla całych pokoleń były one wcześniej dobrem rzadkim, znanym tylko z Pewexów, zagranicznych gazet i filmów czy wyjazdów za granicę, też dostępnych tylko dla nielicznych. Dopiero po zachłyśnięciu się tymi „dobrami z Zachodu” zauważyliśmy, że szwajcarskie czekolady wcale nie są lepsze od polskich, a szwalnia z Bochni czy Łodzi jest ważniejsza i lepsza jakościowo od chińskiej. Zanim jednak doszliśmy do tych wniosków duża część rodzimych producentów przestała istnieć, a miejsce po nich wypełnili zagraniczni konkurenci.

Nauki z tych lekcji trzeba zapamiętać, ale też patriotyzm konsumencki nie powinien chyba polegać na upieraniu się przy polskim wyrobie nawet wtedy, kiedy jest on tandetą.

Ależ oczywiście! Praktykowanie zasady tak skrajnej też byłoby dla rozwoju zabójcze. Ja bym się jednak takich sytuacji nie obawiał. Wydając własne pieniądze, ludzie zwykle kierują się przede wszystkim swoim osobistym interesem. Patrioci kupią wyrób rodzimy nawet, jeśli jest nieco droższy i trochę gorszy, ale nie kupią przecież ewidentnej tandety. Poza tym, mnóstwa rzeczy w Polsce się nie produkuje, bo jest to nielogiczne i nieopłacalne. Łysence nie udało się odnieść sukcesu w uprawianiu w naszej strefie klimatycznej ryżu czy pomarańczy i ja dalszych eksperymentów w tym zakresie bym nie zalecał. Podobnie z wieloma wyrobami przemysłowymi – próba konkurowania nowych małych producentów ze światowymi potentatami to trudne wyzwanie. Bywa, że uwieńczone sukcesem, ale może też przypominać kopanie się z koniem. We wszystkich dziedzinach stale jednak mamy do czynienia z ofertą coraz bogatszą. Ta dynamika to naturalny proces, owoc ciągle nowych wynalazków, a także zmieniających się preferencji, mód, zmian stylu życia. Wraz z tymi tendencjami ciągle pojawiają się nowe nisze rynkowe, które można zagospodarować przede wszystkim inwencją, a nie wielkim kapitałem. Przecież niejedna nisza z czasem rozrastała się do rozmiarów całego sektora nowoczesnych usług czy przemysłu. Tak jest np. z branżą gier komputerowych. Nasi rodacy dysponowali niewspółmiernie mniejszymi środkami, ale swymi umiejętnościami, kreatywnością górowali nad większością swych konkurentów. Dzięki ich talentom, przedsiębiorczości, wytrwałej pracy Polska zaczęła być rozpoznawalna jako jeden z liderów tej ciekawej i przyszłościowej branży. To już jednak przykład sukcesu osiągniętego nie dzięki pozyskaniu jedynie nabywców polskich, ale też zdobycia rozległych rynków zagranicznych. I bardzo dobrze.

W wielu krajach od bardzo dawna znana jest tradycja preferowania wyrobów rodzimych.

Ta tradycja wynika z konsumenckiej świadomości. Wyjątkowo mocno praktykowana bywała ona w latach kryzysu, kiedy z powodu spadku sprzedaży bankrutowały firmy. Powszechne było wtedy myślenie: „Kupować będę wyroby rodzimych producentów, bo dzięki temu moi krewni, znajomi czy po prostu rodacy – będą mieli pracę”. Takie myślenie jest zgodne z porządkiem miłosierdzia, nakazującym w pierwszej kolejności troszczyć się o ludzi nam bliskich. Równocześnie w wielu krajach budowano poczucie dumy z rodzimych produktów. Całe generacje Niemców powtarzały, że wszystko, co niemieckie jest najlepsze, tak samo o swoich wyrobach mówili Anglicy czy Francuzi. I to często nawet wtedy, gdy nie do końca było to zgodne z prawdą. My w Polsce mieliśmy niestety dużo odmiennych doświadczeń. Przez całe pokolenia zaborcy wybijali nam z głów dumę z polskości. W urzędach, w wojsku, często też w zakładach pracy, oczywiście w szkołach przekonywano, że Polacy samodzielnie nic zrobić nie potrafią, że Polska to powód do wstydu.

Nie brakuje nam i w dzisiejszej Polsce kręgów upowszechniających takie samo przekonanie. A w dwudziestoleciu międzywojennym preferowanie przez Polaków polskich wyrobów było powszechne.

Wielka część naszych ówczesnych producentów starała się zadawać kłam uparcie nagłaśnianym stereotypom. Czasem dochodzono w tym do przesady. Bywało, że wyśrubowane normy jakościowe podnosiły cenę i ograniczały skalę produkcji. Historycy wojskowości zwracają uwagę np. na to, że standardowym karabinem zarówno piechoty polskiej, jak i niemieckiej był mauser 98. I sami Niemcy przyznawali, że jakość i tej broni i amunicji po stronie polskiej w czasach II RP, była wyższa. Tę wyśrubowaną jakość osiągano kosztem wyższej ceny, która z kolei przekładała się na mniejszą skalę produkcji. Ale, tak – można powiedzieć, że szeroko pojęta gospodarka II Rzeczypospolitej została zbudowana…dumą z polskości! Od kinematografii, przez architekturę, po port w Gdyni i Centralny Okręg Przemysłowy.

No właśnie – jakość tego, czym dysponowało państwo, budowało dumę z własnego państwa. A w PRL-u powszechnie się uważało, że wszystko, co „zagraniczne” jest lepsze. Nie było nawet zbyt istotne, o jaką zagranicę chodziło.

PRL wbijał w nas kompleksy nie tylko ubóstwem i bylejakością handlowej oferty, ale i odcięciem od świata, generującym mityczne wyobrażenia o tym, jak cudowne musi być wszystko na zewnątrz tych granic, którymi nas otoczono. Od tego czasu zmieniło się jednak ogromnie wiele. Polacy, którzy rzeczywiście widzieli większy kawałek świata, nie opowiadają dziś, jak wspaniale jest za granicą. Każdy, kto więcej podróżował, kto pracował w innych krajach, bardziej docenia to, co ma w swojej ojczyźnie.

A taki brak kompleksów sprzyja temu, by kupować to, co polskie.

Jeśli stoimy przed zakupowym wyborem, to najczęściej kupienie tego, co polskie, jest wyborem tego, co dla nas osobiście lepsze. Jeśli nawet warzywa czy owoce eksportowane do nas przez zagranicznych potentatów mają bardziej atrakcyjny kolor czy kształt to nie łudźmy się, że „u nich to samo takie ładne rośnie”. Ta estetyka zwykle jest zasługą takich ilości przeróżnych środków chemicznych, jakie u nas nadal są nie do pomyślenia. Cokolwiek kupujemy – wspieramy producenta. I chyba powinno być dla nas ważne, czy wesprzemy polskiego, który do polskiego budżetu wpłaca podatki, w Polsce daje ludziom zatrudnienie, rozwija tutejszą, a nie jakąś inną gospodarkę.

Badając polską obyczajowość prof. Maria Ossowska ustaliła, że model kulturowy, najczęściej praktykowany w naszym społeczeństwie, sporo ma wspólnego z wzorcem szlacheckim, co m.in. polega na nie zawsze poważnym traktowaniu pieniędzy. Natomiast w społeczeństwach zachodnich, gdzie dominują zasady mieszczańskie, pieniądze to zwykle sprawa poważniejsza niż u nas.

W tych obserwacjach ciągle jest dużo aktualnej prawdy. W zbiorowościach, których życie nie było tak często wywracane do góry nogami, jak to było u nas, wytworzyła się tradycja oszczędzania i inwestowania. Ludzie przez pokolenia żyjący we w miarę stabilnych warunkach mieli szansę zrozumienia siły nawet niewielkich pieniędzy. Racjonalnie wydawane, mądre odkładane dawały szansę społecznego awansu i często robiono to nawet, gdy chodziło o awans dopiero dzieci czy wnuków. Tą drogą również rodziny ubogie i nieskore do podejmowania ryzyka własnej działalności gospodarczej, powoli wchodziły w posiadanie nieruchomości, udziałów i innych zasobów. W dużej mierze tym sposobem rozrastała się klasa średnia – najważniejszy filar każdego silnego państwa. Nie tylko więc swymi zakupowymi wyborami budujemy siłę własnego państwa. Co najmniej równie ważne jest, by nie konsumować wszystkich dochodów, ale nawet, gdy są one niewielkie, ich część systematycznie, racjonalnie oszczędzać, inwestować. Formą oszczędzania, relatywnie korzystną i bezpieczną a przyczyniającą się do inwestycji, do rozwoju infrastruktury naszego kraju, są polskie papiery skarbowe. Tak też tworzy się kapitał budujący gospodarkę, rozwijający potencjał naszego wspólnego dobra, jakim jest polskie państwo.

Pokolenia Polaków marzyły o własnym państwie. Na pewno więc powinniśmy je umacniać każdym dostępnym nam sposobem. Dziękuję za rozmowę.

337 KOMENTARZE

  1. 261558 598958Good day! This post could not be written any greater! Reading this post reminds me of my previous room mate! He always kept chatting about this. I will forward this write-up to him. Fairly certain he will have a great read. Thanks for sharing! 465250

  2. I’m really impressed with your writing skills as well as with the layout on your weblog. Is this a paid theme or did you modify it yourself? Either way keep up the nice quality writing, it is rare to see a nice blog like this one nowadays.|

  3. I have been surfing online greater than three hours nowadays, yet I never discovered any attention-grabbing article like yours. It’s pretty price enough for me. Personally, if all site owners and bloggers made good content as you probably did, the net can be much more useful than ever before.|

  4. I just like the helpful information you provide in your articles. I’ll bookmark your weblog and test again here frequently. I am quite sure I’ll be informed many new stuff proper right here! Good luck for the following!|

  5. Good day! I could have sworn I’ve visited this blog before but after browsing through some of the posts I realized it’s new to me. Anyways, I’m certainly happy I came across it and I’ll be bookmarking it and checking back frequently!|

  6. Hello this is kind of of off topic but I was wanting to know if blogs use WYSIWYG editors or if you have to manually code with HTML. I’m starting a blog soon but have no coding knowledge so I wanted to get advice from someone with experience. Any help would be enormously appreciated!|

  7. Thank you a bunch for sharing this with all of us you actually understand what you’re speaking approximately! Bookmarked. Kindly additionally talk over with my website =). We may have a link change agreement between us|

  8. I want to to thank you for this very good read!! I definitely loved every little bit of it. I have got you book-marked to look at new things you post…|

  9. you’re truly a good webmaster. The website loading pace is incredible. It kind of feels that you are doing any unique trick. In addition, The contents are masterwork. you have done a magnificent job on this topic!|

  10. Everyone loves what you guys are usually up too. This kind of clever work and exposure! Keep up the fantastic works guys I’ve added you guys to my personal blogroll.|

  11. You could certainly see your enthusiasm within the article you write. The sector hopes for more passionate writers like you who aren’t afraid to mention how they believe. Always go after your heart.|

  12. Sweet blog! I found it while browsing on Yahoo News. Do you have any suggestions on how to get listed in Yahoo News? I’ve been trying for a while but I never seem to get there! Thank you|

  13. Excellent site you have here but I was wondering if you knew of any message boards that cover the same topics talked about here? I’d really like to be a part of online community where I can get suggestions from other experienced people that share the same interest. If you have any recommendations, please let me know. Cheers!|

  14. Hmm it seems like your website ate my first comment (it was extremely long) so I guess I’ll just sum it up what I had written and say, I’m thoroughly enjoying your blog. I as well am an aspiring blog writer but I’m still new to everything. Do you have any helpful hints for novice blog writers? I’d genuinely appreciate it.|

  15. Very good blog! Do you have any suggestions for aspiring writers? I’m hoping to start my own site soon but I’m a little lost on everything. Would you recommend starting with a free platform like WordPress or go for a paid option? There are so many choices out there that I’m totally overwhelmed .. Any recommendations? Thanks!|

  16. I believe that is one of the most important info for me. And i am satisfied reading your article. However want to commentary on some normal things, The web site style is ideal, the articles is actually great : D. Excellent task, cheers|

  17. Thank you for the good writeup. It in fact was a amusement account it. Look advanced to more added agreeable from you! However, how can we communicate?|

  18. Hello fantastic blog! Does running a blog such as this take a great deal of work? I have absolutely no knowledge of computer programming however I was hoping to start my own blog soon. Anyhow, should you have any ideas or tips for new blog owners please share. I know this is off subject however I simply had to ask. Thanks a lot!|

  19. Great goods from you, man. I’ve have in mind your stuff prior to and you’re simply extremely great. I really like what you’ve obtained right here, certainly like what you’re saying and the way in which wherein you are saying it. You are making it enjoyable and you still take care of to stay it smart. I can not wait to learn far more from you. That is actually a wonderful site.|

  20. Yes beastly purchaser dominance! I give been ordering baby duplicate and other indulge eatables items from rather online as they were the inimical some that stocked Holle babe products. Firstly, they would mark down items as available/in creator, in any circumstance, after my order wasn’t dispatched on moment I contacted them and they said they don’t be continuing it in stock. To a greater gap clarification was that it intent be in familial next week and they’ll dispose of the commission then. This was to the nth standing frustrating because oftentimes I would orderliness particular with other things, and I needed the directions ASAP. Square with undertake in fisticuffs of Holle oats arrived spoiled. I had to in excess of the newly opened product away. The oats had an discontinuance reference book within a month of position, so I attributed it to that. In whatever behaviour pattern, after my last acquaintance with them I am suspecting they don’t collection products correctly and they polluted anterior to the running at fault date. Other to this, they would oft send products that had an conclusion commitment ere yearn after receiving it. My draft happen upon with them is to all intents the worst. I ordered 5 boxes of Holle child remedy in the amount of $179.75. All 5 boxes of formula arrived spoiled. Two boxes had an conclusion meeting in small over and beyond a month and those two boxes of directions smelt distinctly obnoxious! http://www.pharmduck.com I contacted them 4 times in these times in tidiness to chaff my hard spondulix without promise as it’s not a lilliputian amount. Not unaccompanied that, but I had to round with acquire more yield from a local aggregate, which my son doesn’t countenance, in to to take in nourishment something to disseminate my son. It doesn’t deprecate they commitment refund the bread and every leisure I junction them they possess distinctive they are contacting the distributor/manufacturer to resolve this show and won’t be talented to place a refund until they pay heed to unpolished from them. I didn’t inactive procedure from the distributor/manufacturer, as such I imagine rather online to immediately refund the money and procession up with those in sound out to rescue their cost. I slope not again obtaining anything from them and I guidance all Holle products from another store. I strongly excite anyone to depraved the unharmed from other stores and avoid this harass and cost-effective loss.

  21. I’ll right away take hold of your rss feed as I can’t to find your email subscription link or e-newsletter service. Do you’ve any? Kindly allow me recognize so that I may subscribe. Thanks.|

  22. Thanks for any other informative site. The place else may I get that type of information written in such an ideal method? I’ve a project that I’m simply now working on, and I have been on the glance out for such information.|

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Gorące tematy

Stefania Wilczyńska: opiekowała się żydowskimi sierotami, zabita przez Niemców w Treblince

Przez lata pamięć o Stefania Wilczyńskiej, współzałożycielki Domu Sierot pozostawała w cieniu Janusza Korczaka. A Dom Sierot bez nie by nie istniał. Podobnie jak...

Rabunek polskich dzieci – makabryczny plan Himmlera

Plan zakładający selekcję, wywózkę i germanizację polskich dzieci. Szacuje się, że Niemcy wywieźli do Rzeszy nawet 200 tysięcy z nich, z czego do Polski...

Powiązane Artykuły

Stefania Wilczyńska: opiekowała się żydowskimi sierotami, zabita przez Niemców w Treblince

Przez lata pamięć o Stefania Wilczyńskiej, współzałożycielki Domu Sierot pozostawała w cieniu Janusza Korczaka. A Dom Sierot bez nie by nie istniał. Podobnie jak...

Rabunek polskich dzieci – makabryczny plan Himmlera

Plan zakładający selekcję, wywózkę i germanizację polskich dzieci. Szacuje się, że Niemcy wywieźli do Rzeszy nawet 200 tysięcy z nich, z czego do Polski...