Koronawirus na Świecie

All countries
201,632,144
Zakażeni
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
179,693,436
Ozdrowieńcy
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
4,279,300
Zgony
Updated on 6 August 2021 02:55

Koronawirus na Świecie

All countries
201,632,144
Potwierdzone
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
179,693,436
Wyzdrowiało
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
4,279,300
Zgony
Updated on 6 August 2021 02:55

Interes z państwem – Albert Łyjak

Bardzo często interes z państwem przynosi pieniądze, wpływy i siłę. Jakie to są interesy? Mogą to być państwowe zamówienia, zakup za „psie pieniądze” państwowych przedsiębiorstw, zwolnienia podatkowe, koncesje. Wymaga to oczywiście kontaktów z wpływowymi politykami i niestety prowadzić do monopolizacji władzy i wpływów wywieranych przez niewielką, uprzywilejowaną grupę osób. Taki monopol to zaprzeczenie systemu demokratycznego, ponieważ ludzie biznesu realizują swoje cele, które wcale nie muszą być zbieżne z interesami wspólnoty.

Polscy oligarchowie wypłynęli na szerokie wody na początku lat 90., gdy zaczęli robić interesy z państwem. O jednym z nich, Ryszardzie Krauzem, jest znowu głośno. Zaczynał z małą nieznaną firmą Prokom, ale szybko, bo już w roku 1991 r. zawarł prestiżowy kontrakt z Krajowym Biurem Wyborczym na obsługę wyborów do parlamentu. Potem były następne kontrakty z państwowymi firmami i instytucjami: Ruchem, Telekomunikacją Polską, Wartą i wielomilionowy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Umowa z ZUS o wartości ponad 703 mln złotych to rekordowy kontrakt informatyczny w historii III RP. Prokom miał stworzyć kompleksowy system dla państwowego ubezpieczyciela, który miał iść w parze z reformą emerytalną. Umowa została skonstruowana tak, że właściwie uzależniła ZUS od usług Prokomu na wiele lat. W sumie po uwzględnieniu wszystkich późniejszych aneksów miała kosztować Zakład ponad 3 miliardy złotych. Potem, gdy już nie było dobrej politycznej koniunktury, były nietrafione inwestycje naftowe (Petrolinvest) i biotechnologiczne (Bioton) oraz firma Polnord, która stała się źródłem obecnych kłopotów. Warto dodać, że firma była zabezpieczona zastawami i hipotekami, głównie na rzecz banków.

Już dekadę temu media opisywały proceder wyprowadzania pieniędzy z imperium Ryszarda Krauzego. Temat machinacji prawnych ujawnił Cezary Gmyz, ówczesny dziennikarz śledczy „Rzeczpospolitej”. Lektura tego materiału pozwala lepiej zrozumieć operację prokuratury i CBA w związku z biznesmenem. Bo już 30 grudnia 2010 r. przeciw Ryszardowi Krauzemu skierowano akt oskarżenia z art. 585 § 1 kodeksu spółek handlowych, czyli o działanie na szkodę własnej spółki. Konsekwencje mogły być dla niego nieobliczalne. Nawet jeśli nie trafiłby do więzienia (groziło mu pięć lat), to sam fakt skazania byłby bardzo niebezpieczny. Zgodnie z prawem osoby prawomocnie skazane nie mogą bowiem przez pięć lat m.in. być członkiem zarządu i zasiadać w radach nadzorczych – pisał Cezary Gmyz.

Jednak 2 lutego 2011 roku poseł PSL Krzysztof Borkowski podczas posiedzenia komisji „Przyjazne państwo” zgłosił poprawkę dotyczącą artykułu 585 k.s.h. Poprawka miała zmienić sposób ścigania przestępstwa – działania na szkodę spółki. Chodzi o to, żeby pozbawić prokuraturę możliwości ścigania tego przestępstwa z urzędu. Można byłoby je ścigać tylko w trybie prywatnoskargowym. Komisja poprawkę odrzuciła. Mimo to poprawka pojawiła się po przejściu ustawy przez Senat. 5 marca Sejm głosami głównie PO i PSL ją przyjął. Prezydent podpisał ustawę 20 kwietnia. Miała zatem wejść w życie 1 lipca, czyli trzy tygodnie przed planowanym rozpoczęciem procesu Ryszarda Krauzego – pisał Cezary Gmyz. Wszystko byłoby jak dawniej, gdyby nie to, że Prawo i Sprawiedliwość przywróciło ten wykreślony artykuł.

Rasowy oligarcha finansuje polityków, a dzięki nim ma wpływ na decyzje parlamentu. Dotowanie partii, kampanii wyborczych, zatrudnianie polityków w swoich firmach lub dawanie im posad w radach nadzorczych lub intratnych zleceń – to tylko mały wachlarz powiązań.

Ryszard Krauze oraz adwokat Roman Giertych są wśród dwunastu osób podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.

Poznański sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował wobec podejrzanych aresztu.

57 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Gorące tematy

Powiązane Artykuły