Koronawirus na Świecie

All countries
621,369,474
Zakażeni
Updated on 28 September 2022 17:03
All countries
600,109,010
Ozdrowieńcy
Updated on 28 September 2022 17:03
All countries
6,543,268
Zgony
Updated on 28 September 2022 17:03

Koronawirus na Świecie

All countries
621,369,474
Potwierdzone
Updated on 28 September 2022 17:03
All countries
600,109,010
Wyzdrowiało
Updated on 28 September 2022 17:03
All countries
6,543,268
Zgony
Updated on 28 September 2022 17:03
spot_img

List do młodych kobiet – Michał Mierzejewski

List ten do Was, Drogie Panny pisze stary człowiek, który przeżył okres przed wojną światową, kiedy to rządzili Piłsudczycy, potem czasy Hitlera, Bieruta Stalina, Mazowieckiego, Wałęsy, Michnika i Kuronia, a teraz dożywam w okresie Kaczyńskich i Morawieckiego.

W tych zmiennych czasach jedno było i jest trwałe, rodzina i Kościół katolicki. Rodzina stanowiła zawsze oparcie w codzienności. Wiara w Opatrzność zaś umacniała w ufności, że kłamstwo ma krótkie nogi i ludzie może chwiejnie, ale stale dążą do dobra. W naturze ludzi leży to, że chcą mieć rodzinę, dzieci i wnuki. Ci, co dla kariery przekreślili rodzinę gorzko tego żałowali. Widziałyście przecież swoją babcię, która jest szczęśliwa, gdy odwiedzi ją wnuczka czy wnuk. Dziadkowie zaś z wielkim zaangażowaniem dzielą się z wnukami swym doświadczeniem życiowym i razem z nimi odmawiają wieczorny czy poranny pacierz.

Moja znajoma pani, profesor medycyny, kiedyś z ogromnym przejęciem skarżyła się: – Co ja zrobiłam ze swym życiem, zostałam profesorem, ale by to osiągnąć, przekreśliłam swe życie prywatne. Stoję przed pustką. Co ja zrobiłam!

Inna kobieta, w klinice położniczej, głośno zawodziła w rozpaczy: „Co ja zrobiłam, pozbyłam się kilkoro dzieci, a wiem że niedługo umrę, jak ja będę osądzona! Co ja zrobiłam! Jak ja stanę przed Panem Bogiem!”.

Trzecia kobieta, w tej samej sali w klinice, pani dyrektor liceum, zwróciła się do mojej żony: „ Trzecie dziecko pani urodziła. Ale pani wpadła”. Na to moja żona: „Ale myśmy chcieli mieć to dziecko. Mamy już dwie udane dziewczynki, a teraz urodził się wyczekiwany chłopiec”.

Mamy znajomych, którzy co roku jadą na narty do Austrii, Włoch czy Francji, czasami nawet dwa razy w roku, ale niestety nie mają dzieci. Jak mnie poinformował po cichu nasz wspólny znajomy, ci narciarze, gdyby mogli natychmiast by się z nami zamienili, by mieć też troje dzieci.

A teraz Wy, Drogie Młode Damy, czy sądzicie, że znajdziecie szczęście albo przynajmniej normalność, idąc za krzykami brutalnych, ordynarnych, zdeprawowanych bab, które dawno zapomniały, czym jest czułość matki do dziecka. Które nigdy nie doznały radości bycia w rodzinie? Które nie mają pojęcia czym jest więź z bliskimi, na których pomoc zawsze można liczyć.
Mając 17-20 lat jesteście pod naporem burzy hormonalnej, która atakuje wyobraźnię, codzienne działanie. Jak sobie z nią poradzić? Jedni zalecają sport, gry zespołowe, życie towarzyskie, turystykę w gromadzie. Po zdaniu matury, gdy młody człowiek wychodził z domu, na studia, do dalekiego miasta, matka dawała swemu synowi czy córce różaniec, by codziennie odmówić choć jedną dziesiątkę.

A Matka Boska obiecała, jak Polska będzie odmawiała różaniec, to Polska przetrwa, Polska się obroni. A wiadomo, co się dzieje poza Polską. Przetrwacie w dobrym Drogie Młode Damy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

spot_imgspot_img

Gorące tematy

Powiązane Artykuły