Koronawirus na Świecie

All countries
197,642,926
Zakażeni
Updated on 30 July 2021 18:18
All countries
176,994,912
Ozdrowieńcy
Updated on 30 July 2021 18:18
All countries
4,219,111
Zgony
Updated on 30 July 2021 18:18

Koronawirus na Świecie

All countries
197,642,926
Potwierdzone
Updated on 30 July 2021 18:18
All countries
176,994,912
Wyzdrowiało
Updated on 30 July 2021 18:18
All countries
4,219,111
Zgony
Updated on 30 July 2021 18:18

Czy Prawo i Sprawiedliwość jest partią populistyczną? – Krzysztof Brzechczyn

W poprzednich dwóch artykułach przyjąłem, że ruchy populistyczne mogą być anty-modernizacyjne i/lub anty-elitarystyczne. Te pierwsze wyrastają z kontestacji nierównomiernie rozkładanych społecznych kosztów i zysków modernizacji. Te drugie – są rezultatem sprzeciwu wobec dokonujących się procesów oligarchizacji liberalnej demokracji.

Populizm reakcją na transformację ustrojową

Jednym z elementów terapii szokowej zaaplikowanej na początku lat 90 w Polsce przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy była prywatyzacja gospodarki połączona z wysokim bezrobociem i drastycznym obniżeniem dochodów pracowniczych Przykładowo, w styczniu 1990 roku produkcja przemysłu spadła o ponad 30%, zaś dochód narodowy o 11%. W latach 1990-1991 dochody realne z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych obniżyły się do 40,3%, zaś płace pracowników spadły do poziomu 65,9% co  wyeliminowało poważną część społeczeństwa z przekształceń własnościowych (podaję za: T. Kowalik, WWW.polskatransformacja.pl. Warszawa 2009, s. 168).

W pierwszych latach transformacji rząd RP nie tylko nie miał żadnej strategii rozwoju gospodarki narodowej ale i negował potrzebę wypracowania takiej strategii. Zgodnie ze słowami Tadeusza Syryjczyka, ministra przemysłu w rządzie Tadeusza Mazowieckiego: „najlepszą polityką przemysłową jest jej brak”. Trzeba przyznać, że w tej mierze „pierwszy niekomunistyczny rząd” III RP dotrzymał słowa. Na początku lat 90 XX wieku upadło 1675 zakładów przemysłowych,  pracę straciło 1,7 mln, a jeżeli uwzględnić członków rodzin osób pozostających bez pracy, to skutki bezrobocia dotknęły 5 mln osób (A. Karpiński i in. Od uprzemysłowienia w PRL do deindustrializacji kraju, Warszawa 2015, s. 14). Według wyliczeń Kazimierza Poznańskiego w latach 1990-1999 majątek państwowy został sprzedany za cenę ok. 9-12% jego rzeczywistej wartości (K.Z. Poznański, Wielki przekręt. Klęska polskich reform, Warszawa 2000, s. 40-41).

Na bankructwo firm działających w PRL złożyło się szereg czynników: część nich była bezpośrednim rezultatem polityki gospodarczej pierwszych rządów III RP, część – była niezależna od zamiarów czy działań transformacyjnych rządów: np. załamanie handlu z ZSRR i krajami RWPG, a część miała podwójny subiektywno-obiektywny charakter. Do takich należała liberalizacja handlu zagranicznego, która była nieuniknionym następstwem politycznego i gospodarczego otwarcia się na Zachód, prowadząca do eksportu na polski rynek tańszych, lecz i wyższej jakości produktów zachodnich, co przyczyniło się do bankructwa krajowych producentów. Jednakże te negatywne skutki eksportu mogły być łagodzone odpowiedzialną polityką celną i innymi pochodnymi makroekonomicznymi narzędziami dając krajowym producentom niezbędny czas na dostosowanie się do nowych warunków. Z tych możliwości rządy pierwszej połowy lat 90 XX wieku   – działając pod wpływem dogmatu Syryjczyka – nie korzystały.

Naturalną niejako reakcją na skutki społeczne pierwszego dziesięciolecia transformacji był pojawienie się i wzrost popularności ruchów populistycznych. Już w pierwszych wyborach prezydenckich w 1990 r.  do drugiej tury dostał się nikomu wcześniej nieznany Stan Tymiński, peruwiańsko-kanadyjski biznesmen, przedstawiający się jako kandydat spoza układu. Ta samo-prezentacja wystarczyła na otrzymanie w I turze wyborów 3 797 605 głosów (23,1%) i wyprzedzenie Tadeusza Mazowieckiego. W drugiej turze  – pomimo medialnej nagonki elit III RP – poparło go niewiele mniej, bo 3 683 098 wyborców, którzy stanowili 25,75% ogółu wyborców. Medialno-intelektualno-polityczny salon III RP wobec wyborców Stana Tymińskiego stosował pogardliwe określenie  homo sovieticus wprowadzone przez ks. Józefa Tischnera.

W drugiej połowie lata 90 i pierwszym dziesięcioleciu XXI w. klasycznym przykładem ruchu populistycznego była Samoobrona Andrzeja Leppera, którą w wyborach parlamentarnych (2001 i 2005) i prezydenckich (2005) popierało ponad 10%  wyborców.

Populizm reakcją na oligarchizację liberalnej demokracji?

Jeżeli jednym, ze źródeł populizmu miał być sprzeciw wobec oligarchizacji liberalnej demokracji, to w Polscetego typu populizm nie mógł się narodzić, gdyż demokracja liberalna po Okrągłym Stole właściwie się nie narodziła.

Zawarte w kwietniu 1989 r. porozumienie przy Okrągłym Stole stanowiło o przeprowadzeniu niekonfrontacyjnych wyborów w trakcie których kandydaci Solidarności mieli rywalizować o 35% mandatów do Sejmu. Między pierwszą a drugą turą wyborów zmieniono ordynację wyborczą umożliwiając stronie koalicyjno-rządowej obsadzenie 33 mandatów z listy krajowej. W lipcu 1989 r. Zgromadzenie Narodowe wybrało Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta, którego kadencja miała skończyć się w 1995 r. Ewolucyjne przemiany ustrojowe gwarantowały PZPR wpływ na przebieg i tempo demokratyzacji a środowiskom post-pezetperowskim – trwałą obecność w życiu społeczno-politycznym Polski.

Efektem podjętych decyzji politycznych była bierność wobec procesów uwłaszczenia nomenklatury, blokowanie lustracji, czy zachowanie niezmienionego pod względem personalnym sądownictwa. Rozpatrzmy ten ostatni przykład. Podczas obrad Okrągłego Stołu postanowiono powołać Krajową Radę Sądownictwa, która miałaby rekomendować kandydatów na stanowiska sędziów. Instytucja ta została wprowadzona do konstytucji jeszcze PRL już w kwietniu 1989 r., a projekt ustawy został przygotowany latem 1989 r. i bez istotnych zastrzeżeń przesłany w październiku tegoż roku przez rząd Mazowieckiego do sejmu, który pod koniec roku przyjął ustawę o KRS. Jak zauważa Antoni Dudek: „W przeciwieństwie do innych sfer aparatu państwowego, w których korekta była możliwa za sprawą kolejnych rządów, w przypadku sądownictwa okazało się do niewykonalne. Przysłowiowa klamka zapadła w tej sprawie już w pierwszych miesiącach działalności rządu Mazowieckiego. W konsekwencji konstytucyjnych gwarancji sędziowskiej niezawisłości  wytworzony w 1990 r. układ personalny uległ petryfikacji” (A. Dudek, Od Mazowieckiego do Suchockiej. Pierwsze rządy wolnej Polski, Kraków, 2019, s. 221).

Prawo i Sprawiedliwość a populizm. Podobieństwa i różnice

Z racji swego semantycznego rozmycia, pojęcie populizmu – rozumiane jako synonim oportunizmu i demagogii –  może być użytecznym narzędziem politycznego stygmatyzowania. Tak jest w przypadku Prawa i Sprawiedliwości, które w zachodnich publikacjach czy to popularnych, czy to naukowych określane jest – bez głębszej refleksji – mianem ugrupowania populistycznego.

Tymczasem wydaje się, że jednoznaczne określenie polityki prowadzonej przez PiS jest bardziej złożone. Ograniczę się do jej najbardziej podstawowych komponentów. W sferze ekonomicznej polityka rządów Zjednoczonej Prawicy jest korektą przyjętej po 1989 r. neoliberalnej polityki gospodarczej polegającą na uzupełnieniu jej o elementy państwa opiekuńczego, co po II wojnie światowej było domeną raczej rządów socjaldemokratycznych. Taką rolę pełnią świadczenia społeczne  500+ wprowadzone najpierw na drugie, a później na pierwsze dziecko, 13 i 14 emerytura, wyprawka szkolna 300+ czy wielokrotny, od 2015 r. wzrost płacy minimalnej. Co ciekawe – wbrew obawom środowisk neoliberalnych – polityka redystrybucyjna była wprowadzana odpowiedzialnie i nie doprowadziła do wzrostu bezrobocia, np. rezygnacji z pracy przez matki wychowujące dzieci i utrzymywania się wyłącznie ze świadczeń społecznych. Obecnie, według danych Eurostatu, Polska ma najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej.

 W sferze politycznej, działania rządów Zjednoczonej Prawicy są próbą dokończenia procesów dekomunizacyjnych w sferze symbolicznej (np. dekomunizacja nazw ulic i placów), czy ekonomicznej (np. ustawa deubekizacyjna).  Elementem tej polityki ma być również reforma sądownictwa, którego ustrój i skład personalny pozostawał w zasadzie niezmieniony od 1989 r. Wydaje się, że te dekomunizacyjne elementy programu Prawa i Sprawiedliwości zadecydowały w głównej mierze o anty-elitarystycznej retoryce  tej partii prowadzącej oskarżeniom o populizm. Tymczasem mało kto pamięta o współpracy PiS i PO w latach 2001-2005, niezrealizowanych planach rządów PO-PiS-u, czy dość częste transfery personalne między oboma ugrupowaniami. Wystarczy wspomnieć tylko Ludwika Dorna, Jarosława Gowina, Michała Kamińskiego, Joannę Kluzik-Rostkowską, Kazimierza Marcinkiewicza, Pawła Poncyljusza, itp.

Pod względem ideowo-kulturowym Prawo i Sprawiedliwość jest typową partią chadecką … ale sprzed 1968 roku.  Realizacją obyczajowego konserwatyzmu było na przykład wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę, czy polityka kulturalna promująca patriotyzm, popularyzację historii ojczystej, wartości rodzinne i wspólnotowe.

Te trzy komponenty programowe: lewicowa polityka gospodarcza, anty-postkomunizm i konserwatywna polityka kulturowa składa się na politykę rządów PiS w latach 2015-2020. Realizacja konkretnych przedsięwzięć/reform pochodzących z odmiennych komponentów programowych napotyka przeszkody w ich realizacji. Z patriotyczno-konserwatywną polityką kulturową sprzeczna jest np. reforma nauki promująca jej bezmyślne „umiędzynarodowienie”. Warunkiem zawarcia politycznych kompromisów jest pewna doza oportunizmu ze strony  wszystkich wchodzących w skład obozu ZP podmiotów. I pod tym względem ZP może istotnie  przypominać ruchy populistyczne, które nie mając wykrystalizowanej ideologii, na bieżąco i często przypadkowo dokonują hierarchizacji swoich celów.

Rozpatrzmy teraz drugą cechę ruchów populistycznych, czyli ich swoisty anty-elitaryzm. W przypadku PiS cecha ta nie wynika z populistycznych inklinacji tej partii, lecz jest rezultatem  jej anty-postkomunizmu i opozycji wobec dominujących w kulturze masowej liberalno-lewicowych treści światopoglądowych.  Pod tym względem za ugrupowanie populistyczne uznać można Ruch Kukiz-15. Jego przywódca otwarcie krytykuje partokrację, postuluje wprowadzenie JOW-ów i domaga się zniesienia dotacji dla partii politycznym z budżetu państwa. Tak się jednak składa, że w ostatnich wyborach parlamentarnych  Ruch Kukiz-15 zawarł koalicję wyborczą ze PSL-em, spadkobiercą powstałego w czasach stalinowskich Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego.  Zaiste, polityka polska jest pełna paradoksów.

Poznań 8 marca 2021

Gorące tematy

Powiązane Artykuły