Koronawirus na Świecie

All countries
240,226,016
Zakażeni
Updated on 14 October 2021 21:12
All countries
215,798,951
Ozdrowieńcy
Updated on 14 October 2021 21:12
All countries
4,893,452
Zgony
Updated on 14 October 2021 21:12

Koronawirus na Świecie

All countries
240,226,016
Potwierdzone
Updated on 14 October 2021 21:12
All countries
215,798,951
Wyzdrowiało
Updated on 14 October 2021 21:12
All countries
4,893,452
Zgony
Updated on 14 October 2021 21:12

SPRAWA ZIĘTARY – Aleksandra Polewska – Wianecka

Jarosław Ziętara był rzetelnym, a przy tym niezwykle ambitnym dziennikarzem – wspomina Krzysztof M. Kaźmierczak walczący od niemal trzydziestu lat o wyjaśnienie zagadki jego zaginięcia, autor książki „Sprawa Ziętary”. – Wzbudzał sympatię, był człowiekiem, z którym z przyjemnością się rozmawiało. Niewiele jednak mówił o swoich sprawach prywatnych i ani słowem nigdy nie wspomniał o prowadzonym przez siebie śledztwie dziennikarskim.

Do porwania Jarosława Ziętary doszło 1 września 1992 roku w Poznaniu. Kilkanaście godzin wcześniej, w podwarszawskim Aninie, zamordowano małżeństwo Jaroszewiczów. Wiele osób tkwi w przekonaniu, że obie te sprawy do dziś pozostają niewyjaśnione. Tymczasem, przez ostatnie lata, w sprawie Ziętary wiele się zmieniło…

Sprawa Ziętary tak wiele lat była lekceważona przez organy ścigania, że przylgnęło do niej stwierdzenie, że jest niewyjaśniona, zagadkowa. Tymczasem raczej dokładnie wiadomo co, dlaczego i jak się stało. Jarosław Ziętara przez ostatni rok życia prowadził w tajemnicy dziennikarskie śledztwo. Wytropił zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze mafijnym, która na ogromną skalę popełniała przestępstwa gospodarcze, zarabiała krocie na przemycie, oszustwach podatkowych. W przestępstwa zamieszane były także osoby z instytucji państwowych. Zyski czerpali ludzie należący już wtedy do najbogatszych Polaków. Kiedy Jarek chciał opublikować wyniki swoich ustaleń próbowano go najpierw przekupić, potem zastraszyć. Dwukrotnie go pobito, napadnięto w mieszkaniu. A gdy mimo to nie rezygnował z publikacji zapadła decyzja o jego porwaniu i zamordowaniu. Brali w tym udział ludzie związany z nieistniejącym już holdingiem Elektromis, na bazie którego powstały potem popularne sieci handlowe. W zbrodni mieli także brać udział rosyjskojęzycznie obcokrajowcy, którzy widywani byli wraz ze wówczas najbogatszym Polakiem, Aleksandrem G. Prawdopodobnie wywodzili się z sowieckich służb specjlanych. To jeden z nich miał zadać Jarkowi śmiertelny cios. Stało się to po trzech dnia tortur, które miały na celu ustalenie, co dziennikarza wie, przejęcie zgromadzonych przez niego dowodów przestępstw i usunięcie ich. Zbrodnia był doskonale zaplanowana i zrealiozowana. Żeby utrudnić jej wyjaśnienie zwłoki Ziętary rozpuszczono w kwasie, a szczątki kości rozrzucono w różnych miejscach…

Były senator i biznesmen Aleksander G. jest głównym oskarżonym w sprawie. Jaki jest jego stosunek do postawionych mu zarzutów?

Były senator (ja z ostrożności procesowej nie używam jego nazwiska) oskarżony jest o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Twierdzi, że jest niewinny.

Wiadomo, że śledztwo w sprawie Jarosława Ziętary umarzano i wznawiano kilkakrotnie. Ogromną rolę w wyjaśnieniu okoliczności jego zniknięcia odegrał Pan i poznańscy dziennikarze. Nie pozwoliliście Państwo na odłożenie tej sprawy ad acta. Skąd Wasza determinacja? Czy była ona podyktowana wyłącznie sympatią dla Jarka?

Ja akurat znałem Jarka tylko pobieżnie, pracowałem z nim razem ledwie pół roku. A starania o rzetelne śledztwo wspierali też ludzie, w tym dziennikarze, którzy nigdy z nim się nie zetknęli. Łączyła nas wszystkich przede wszystkim niezgoda na to żeby sprawcy zbrodni pozostali bezkarni. Niezgoda na to, że państwo nie wywiązało się ze swojego obowiązku. Tym bardziej, że w tym wypadku mamy do czynienia z jedynym w powojennej historii Polski zabójstwem dziennikarza na zlecenie.

Jak prowadziliście Państwo swoje dziennikarskie śledztwo? Jak znajdowaliście na to czas?

To była długa droga. Potrzeba było aż 19 lat żeby skłonić organy państwa do podjęcia i przeprowadzenia pierwszego rzetelnego śledztwa. Oczywiście tyle lat nie trwało samo śledztwo dziennikarskie. Prowadzone było ono w dwóch etapach. Pierwszy miał miejsce bezpośrednio po porwaniu Ziętary. Początkowo brała w tym udział większa grupie dziennikarzy z różnych, w tym konkrencyjnych mediów. Z czasem grono to jednak wykruszało się, na co wpływ miała m.in. trudność pogodzenia naszych nieformalnych działań z obowiązkami zawodowymi i osobistymi oraz utrata motywacji większości uczestników. Drugi etap, decydujący dla wznowienia sprawy, był dłuższy, trudniejszy, bardziej angażujący. To były lata 2008-2011. To śledztwo przez dłuższy czas prowadziłem sam, potem dołączył Piotr Talaga. To była wyczerpująca, żmudna praca, w znacznej mierze w czasie nominalnie wolnym. Analiza dokumentów, docieranie do ludzi, szukanie sposóbów na uzyskiwanie informacji, zmaganie się z różnym przeciwnościami, w tym utrudnieniami ze strony organów ścigania, dużo stresu.

Powstał też Komitet Społeczny im. Jarosława Ziętary.

Wiedziałem, że sam mogę zostać zlekceważony przez instytucje państwowe, tak jak lekceważony był ojciec Jarka Ziętary. Komitet społeczny to był mój pomysł, powstał w celu wspomagania starań o doprowadzenie do wznowienia i rzetelnego przeprowadzenia śledztwa. Wówczas miał w nazwie słowa „Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary”. Gdy ten cel udało się osiągnąć komitet uległ przekształceniu, skupił się na staraniach o upamiętnienie Jarosława Ziętary jako ofiary zbrodni i wspieraniu działań służących doprowadzeniu do osądzenia jej sprawców.

Kiedy według Pana możemy spodziewać się finału sprawy?

Szybkość, jak wiemy, nie jest atutem polskich sądów. Proces eks senatora trwa już pięć lat, a jego tempo raczej zwalnia. Proces w drugim wątku, w którym sądzeni są byli ochorniarze Elektromisu oskarżeniu o udział w zbrodni nie jest nawet na półmetku. Sprawy te zapewne nie skończą się na pierwszej instancji, na prawomocne, ostateczne werdykty trzeba będzie pewnie poczekać jeszcze przynajmniej kilka lat.

O ile wiem, finału sprawy nie doczekają rodzice Jarosława, oboje nie żyją.

Rodzice zamordowanego dziennikarza nie dożyli wznowienia śledztwa. Rodziców wiele kosztowała strata syna, odbijała się na ich zdrowiu, żyli w poczuciu bezsilności… Przez wiele lat miałem stały kontakt z ojcem Jarka. Niemal od początku był przekonany, że jego syna zamordowano. Przez długi czas nie ustawał w staraniach o skłonienie organów państwa do wywiązania się ze swojego obowiązku, ścigania sprawców zbrodni. Zapadła mi w pamięć jego determinacja i zarazem rozgoryczenie. W istotnej mierze to motywowało mnie do tego, żeby nie rezygnować ze starań o doprowadzenie do wyjaśnienia zbrodni i pociągnięcia jej sprawców do odpowiedzialności.

Gorące tematy

OŚWIADCZENIE W SPRAWIE PRZYWŁASZCZENIA NAZWY „WOLNI I SOLIDARNI”

„Wolni i Solidarni” to dewiza, która śp. Kornelowi Morawieckiemu towarzyszyła przez dziesięciolecia jego działalności. Nadana Solidarności Walczącej była niemal synonimem jej nazwy, wyrażającym najważniejsze...

W objęciach Królowej Polski – Albert Łyjak

Jasna Góra od wieków jest dla nas miejscem świętym. Każda religia ma takie miejsca. To konkretne punkty w przestrzeni, istniejące namacalnie, widoczne i doświadczalne, ...

Czy warto się odprężyć ćwicząc jogę?- Emilia Kaba

Po całym dniu ciężkiej pracy przychodzi czas na odpoczynek. Najlepiej odpoczywać podczas ćwiczeń, które pomagają osiągnąć równowagę. Przykładem takiej aktywności jest joga wywodząca się...

Powiązane Artykuły

OŚWIADCZENIE W SPRAWIE PRZYWŁASZCZENIA NAZWY „WOLNI I SOLIDARNI”

„Wolni i Solidarni” to dewiza, która śp. Kornelowi Morawieckiemu towarzyszyła przez dziesięciolecia jego działalności. Nadana Solidarności Walczącej była niemal synonimem jej nazwy, wyrażającym najważniejsze...

W objęciach Królowej Polski – Albert Łyjak

Jasna Góra od wieków jest dla nas miejscem świętym. Każda religia ma takie miejsca. To konkretne punkty w przestrzeni, istniejące namacalnie, widoczne i doświadczalne, ...

Czy warto się odprężyć ćwicząc jogę?- Emilia Kaba

Po całym dniu ciężkiej pracy przychodzi czas na odpoczynek. Najlepiej odpoczywać podczas ćwiczeń, które pomagają osiągnąć równowagę. Przykładem takiej aktywności jest joga wywodząca się...