Koronawirus na Świecie

All countries
201,632,144
Zakażeni
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
179,693,436
Ozdrowieńcy
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
4,279,300
Zgony
Updated on 6 August 2021 02:55

Koronawirus na Świecie

All countries
201,632,144
Potwierdzone
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
179,693,436
Wyzdrowiało
Updated on 6 August 2021 02:55
All countries
4,279,300
Zgony
Updated on 6 August 2021 02:55

AKCJA PANIENKA – wyrok polskiego podziemia na niemieckim kacie

Akcja Panienka to kryptonim akcji, która miała miejsce 4 marca 1944 r. jej Celem było wykonanie wyroku śmierci na feldfeblu Karlu Schmalzu, zwanym Panienką, dowódcy posterunku Bahnschutzpiltzei na dworcu Warszawa Zachodnia.

Karl Schmalz był niemieckim katem, sadystą i zbrodniarzem. Wyjątkową rozkosz sprawiało mu torturowanie i mordowanie niewinnych osób. Jego ofiarami padały przypadkowe osoby, od pracowników kolejowych, po dzieci, które bawiły się na torach, czy tych, którzy przyszli na tory po kilka kawałków węgla, by móc nimi ogrzać domostwa. Swój przydomek „Panienka” zawdzięczał aparycji. Był wysokim brunetem o smagłej cerze i delikatnej urodzie, a z niektórych opowieści wynikało, że przebierał się za kobietę, by tak zakamuflowany mógł obserwować swoje przyszłe ofiary. Według szacunków, z jego ręki zginęło ok. 200 osób. Za swoje haniebne czyny został skazany w imieniu Rzeczpospolitej na karę śmierci.

Feldfebel przeczuwając, że może mu grozić niebezpieczeństwo starał się zachowywać ostrożność. Budynek posterunku, w którym stacjonował był otoczony drutem kolczastym, a on sam opuszczał go niezmiernie rzadko. Pierwsza próba jego unicestwienia miała miejsce w grudniu 1943 r. pod dowództwem Adama Pachulskiego. Drugi raz tę misję powierzono plutonowi żoliborskiemu pod dowództwem Stanisława Sosabowskiego ps. „Stasinka”, a rolę dowódcy akcji otrzymał Kazimierz Jakubowski ps. „Kazik”.

Początkowo atak był planowany na 1 marca, jednakże ostatecznie doszło do niego 4 marca przed godz. 11:00, a ważną rolę odegrało tu dwóch kolejarzy, którzy przekazali informację o pojawieniu się Schmaltza na posterunku. Łącznie w ataku wzięło udział 17 żołnierzy Kedywu, w tym 10 osób odpowiedzialnych za akcję wykonawczą. Plan zakładał, że dwóch polskich żołnierzy (Krzysztof Sobieszański ps „Kolumb” oraz Jan Barszczewski ps. „Jan”) w niemieckich mundurach będzie udawało, że prowadzi do budynku banschutzów złapanego złodzieja, którego odegrał Antoni Wojciechowski „Antek”. Miało to odwrócić uwagę Niemców od pozostałych akowców, którzy w tym czasie opanowali sąsiednie budynki, by móc dostać się do posterunku większej liczbie osób. Po wejściu „fałszywej trójki” na posterunek Sobieszański, który znał język niemiecki wdał się w dyskusję z przebywającymi tam Niemcami. W tym czasie druga grupa akowców opanowała posterunek. Zastrzelono Schmaltza oraz czterech innych bahnschultzów, którzy przebywali w tym czasie na posterunku. Oszczędzono tylko jedną osobę. W budynku bowiem przebywał jeszcze jeden Niemiec o nazwisku Luterer lub Lerner, który podał się za cywila i płacząc na kolanach prosił o darowanie życia. Zamachowcy ocalili go po tym, gdy odebrał dzwoniący telefon, a zapytany o Schmaltza oświadczył, iż ten nie może w tej chwili rozmawiać.

Po udanej akcji, bez strat po stronie akowców, zabrano z posterunku cała skrzynkę amunicji, dwa pistolety maszynowe z ośmioma magazynkami, 24 pistolety, dwie rakietnice, granaty, amunicję różnych kalibrów, a także mundury, hełmy oraz pozostałe wyposażenie, które załadowano na ciężarówkę. Bliskość koszar była czynnikiem mobilizującym. 8 minut – tyle trwała cała akcja wraz z załadunkiem.

Wydawałoby się, że całe przedsięwzięcie było wielkim sukcesem. Polacy popełnili jednak spory błąd. Niemiec, któremu darowano życie okazał się być również bahnschultzem. Kilka dni później jadąc tramwajem rozpoznał „Kazika”. Jakubowski został aresztowany. Nie oszczędzono również jego żony, Zofii. Na nic zdały się próby wykupienia ich. Oferowano zdobyte dokumenty niemieckiego wywiadu, a także niezrealizowane plany odbicia. Los tych dwojga był jednak przesądzony i zginęli prawdopodobnie pod koniec czerwca 1944 r.

Wykonanie wyroku na „Panience” sprowadziło na akowców represje, a niemieckie władze poinformowały o publicznej egzekucji 140 „polskich przestępców”, którzy dokonali 12 napadów w okresie od 3 do 11 marca.

„Akcja Panienka” została opisana w książce Romana Bratnego pt. „Kolumbowie. Rocznik 20” oraz serialu telewizyjnym pod tym samym tytułem.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

Gorące tematy

Powiązane Artykuły