Koronawirus na Świecie

All countries
621,409,723
Zakażeni
Updated on 28 September 2022 21:04
All countries
600,134,621
Ozdrowieńcy
Updated on 28 September 2022 21:04
All countries
6,543,333
Zgony
Updated on 28 September 2022 21:04

Koronawirus na Świecie

All countries
621,409,723
Potwierdzone
Updated on 28 September 2022 21:04
All countries
600,134,621
Wyzdrowiało
Updated on 28 September 2022 21:04
All countries
6,543,333
Zgony
Updated on 28 September 2022 21:04
spot_img

Wspomnienie o Tadeuszu Solskim – Andrzej Manasterski

Gdyby nie II wojna światowa i zmiany terytorialne, które były jej wynikiem, Tadeusz Solski zapewne by żył i działał we Lwowie, swoim ukochanym mieście. Bo „Lwowianin jest opętany przez wielką czarownicę: przez duszę Lwowa. Mury są prześliczne, położenie wspaniałe, bo Lwów naprawdę przypomina Florencję”, jak pisał Kornel Makuszyński w swoich Kartkach z kalendarza, wydanych w 1939 roku. Podobnie Tadeusz Solski, chociaż kilkakrotnie ze Lwowa wyjeżdżał, by w końcu na zawsze opuścić swoje miasto w 1946 roku, zawsze do niego wracał – jeśli nie ciałem, to chociaż w myślach.

Urodził się 7 marca 1884 r w Bóbrce koło Lwowa. Po studiach prawniczych na Uniwersytecie Lwowskim, w 1910 roku rozpoczął pracę w lwowskiej siedzibie Banku Krajowego. Był pracownikiem niezwykle skrupulatnym i obowiązkowym, awansował po szczeblach drabiny bankowej. Po wyjeździe ze Lwowa w 1946 roku, Tadeusz Solski pracował w krakowskim i bydgoskim oddziałach banku, łącznie ponad 33 lata. W 1949 roku zdecydował się wyjechać do Wrocławia i tu przyjąć posadę kierownika w Gabinecie Grafiki w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich, w której pracował do 1960 roku. Pasją Tadeusza Solskiego była numizmatyka, medalierstwo, bibliofilstwo. Posiadał największy prywatny w Polsce zbiór exlibrisów, liczący 14 tysięcy sztuk. Do tego liczna fachowa literatura, zbiory graficzne, w tym kartki pocztowe i grafika. Solski był nie tylko kolekcjonerem, ale i zajmował się prowadzeniem badań i publikowaniem swoich wyników z zakresu numizmatyki oraz bonów wojennych min. w „Zapiskach Numizmatycznych”, w których od 1925 r. był członkiem Zarządu Redakcji.

W zbiorach wrocławskiego Ossolineum znajduje się wiele pamiątek po Solskim. Z Ossolineum był związany od początku wieku, kiedy pełnił funkcje skarbnika w Towarzystwie Przyjaciół Ossolineum. W czasie sowieckiej okupacji podczas II wojny światowej pracował jako wolontariusz przy opracowaniu i porządkowaniu zbioru exlibrisów. Po wojnie, jako etatowy pracownik, organizował wystawy, przygotowywał prelekcje, pisał artykuły. W końcu przekazał większość swych zbiorów Zakładowi. Wśród nich znajduje się portret wąsatego, sztywno patrzącego w dal młodego mężczyznę, narysowany czarną kredką. To portret samego Tadeusza Solskiego, namalowany w Wiedniu przez miejscowego artystę amatora, Hansa Allmayera (1877 – 1955). To dość ciekawe dziełko, jedyne tego autora w zbiorach Ossolineum, bowiem Allmayer zajmował się głównie psaligrafią, czyli wycinaniem i tworzeniem kompozycji z papieru. Prezentowany portret pochodzi z 1914 roku, pierwszym roku Wielkiej Wojny. Tadeusz Solski wraz z małżonką oraz córką znaleźli się w mieście po wyjeździe z terenów ogarniętych wojną. Na początku września armia austro węgierska wycofała się na wschód, oddając Rosjanom min. Lwów. Galicja do maja 1915 roku znajdowała się pod okupacją rosyjską. Solscy w Wiedniu co najmniej do wiosny tego roku. Na podstawie zachowanej korespondencji, min. z numizmatykiem prof. Marianem Gumowskim, można wnosić, że nie był to zbyt swobodny pobyt. Solski w listach prosił Gumowskiego min. o przesłanie literatury z numizmatyki oraz „paru książek beletrystycznych dla mnie, więc jakichkolwiek”. Rodzinie nie sprzyjały wiedeńskie warunki atmosferyczne, o których pisał: „klimat obrzydliwy – dotychczas przeciętnie po 10 stopni ciepła, ustawiczne wiatry lub mgły jak w Londynie i deszcz. Przecież ta nasza Galicja to nie tak podły kraj, dotychczas myśleliśmy.” Solski, oprócz pracy nad numizmatyką i bonami wojennymi, w Wiedniu zbierał materiały o działalności legionowej. Bogaty zbiór prawdopodobnie został w zbiorach rodzinnych.

W okresie międzywojennym Tadeusz Solski aktywnie uczestniczył w życiu lwowskiego środowiska bibliofilskiego. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że Lwów był jednym z trzech głównych ośrodków bibliofilskich w Polsce międzywojennej, obok Warszawy i Krakowa. I największym ośrodkiem w Galicji. Liczne antykwariaty i księgarnie prowadzone przez Żydów i Polaków, świetna i wielopłaszczyznowa działalność Towarzystwa Miłośników Książki, powstała w 1925 r., środowisko badawcze skupione wokół Ossolineum – to wszystko dawało ten specyficzny klimat, który był charakterystyczny dla ówczesnego bibliofilstwa we Lwowie. O tych klimatach wspominał wiele lat temu, dzisiaj w nieco zapomnianej książce „Ze wspomnień bibliofila” Mieczysław Opałek, wydanej w 1960 r. Tam postać Tadeusza Solskiego wielokrotnie przewija się, jako sprawnego i oddanego przyjaciela wielu inicjatyw. Oprócz wspomnianej już wyżej działalności, brał czynny udział w pracach Towarzystwa Numizmatycznego, Polskiego Towarzystwa Historycznego, Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Po wojnie był współpracownikiem Komisji Bibliografii i Bibliotekoznawstwa, Komisji Historii Sztuki, był współzałożycielem i skarbnikiem Wrocławskiego Towarzystwa Miłośników Książki. Jako jeden z nielicznych otrzymał honorowe wyróżnienie – nadanie Orderu Białego Kruka, nadawane szczególnie zasłużonym bibliofilom.

Tadeusz Solski zmarł 9 marca 1966 roku. W maju 1967 roku, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych i Towarzystwo Miłośników Wrocławia przygotowało, a w 1968 roku wydało tekę złożoną z 20 exlibrisów, wykonanych dla Tadeusza Solskiego przez grafików. Teka została wydrukowana w ilości 150 numerowanych egzemplarzy na czerpanym papierze. Wydanie było hołdem złożonym w pierwszą rocznicę śmierci zasłużonemu badaczowi i kolekcjonerowi exlibrisów. Tę dziedzinę kolekcjoner traktował ze szczególną troską. W jego zbiorach znajdowały się zarówno unikatowe egzemplarze pochodzące z XVI wieku, jak i czasów współczesnych zbieraczowi. Kwestią drugorzędna była technika wykonania, zbieracz każdy egzemplarz traktował jak dzieło epoki z której pochodził.

W biegu wydarzeń dziejowych, nie możemy zapominać o wkładzie ludzi, którzy w ten bieg dołożyli swoją cegiełkę. O takich postaciach, jak Tadeusz Solski jest cicho, tak jak w ciszy pracował, by jak najwięcej wydobyć z przeszłości wiedzę i zachować ją dla potomnych. A Tadeusz Solski, który swoje ostatnie lata związał z Wrocławiem, nie ma nawet swojej ulicy w tym mieście.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

spot_imgspot_img

Gorące tematy

Powiązane Artykuły